Włosi wzywają policję do... biegającego rekordzisty kraju


Opublikowane w ndz., 22/03/2020 - 12:23

Kilka dni temu MKOL zachęcił sportowców do kontynuowania przygotowań olimpijskich. Ale o tym jak wygląda to w praktyce boleśnie przekonał się utalentowany Włoch Yeman Crippa. Mieszkańcy jego rodzinnego Trydent już kilka razy wzywali policję widząc go biegającego po ścieżkach.

Adam Kszczot na kwarantannie. "Trenuję jak mogę, nie kombinuję i staram się nie zwariować"

23-letni zawodnik o etiopskich korzeniach, to jeden z największych lekkoatletycznych talentów we Włoszech. W zeszłym roku, podczas mistrzostw świata rozgrywanych w Dosze, ustanowił rekord kraju na 10 000 m - 27:10.76. Dla porównania, rekord Polski z 1978 r. to 27:53.61. W 2018 roku na tym samym dystansie Crippa wywalczył brąz Mistrzostw Europy. Na koncie Woch ma też wiele medali w biegach przełajowych. W normalnych okolicznościach na takiego zawodnika Włosi powinni... chuchać i dmuchać.

W sezonie 2020 celem Crippy są igrzyska olimpijskie w Tokio oraz Mistrzostwa Europy w Paryżu. Do obu imprez Włoch chciał się przygotować na obozie w USA, jednak wyjazd kadry na to zgrupowanie został odwołany w ostatniej chwili, po wybuchu epidemii koronawirusa. Zawodnik musi więc ćwiczyć w Trydencie, zachowując oczywiście określone względy bezpieczeństwa. Zawsze przy sobie nosi zaświadczenie zezwalające mu na opuszczenie domu, wydane przez krajowy związek – FIDAL, co jak się okazuje, niewiele daje.

Jak podają włoskie media, biegacz już kilka razy był zatrzymywany przez policję, gdy trenował na ścieżce rowerowej, w okolicach lasu gdzie wykonywał podbiegi czy też w parku w czasie zajęć ze sztangą. Zawsze powodem interwencji były zgłoszenia mieszkańców, którzy najwidoczniej uznali Crippę za osobę roznoszącą zarazki albo łamiącą zasady kwarantanny. Przypomnijmy, 10 marca całe Włochy zostały uznane za obszar chroniony.

Biegacz jest w trudnym położeniu. Niedawno Trydent wydał nowy dekret, który m.in. zakazuje poruszania się po ścieżkach rowerowych. Zakazano też wstępu do parku i ogrodów, czy też handlu w niedzielę i święta. Najwyraźniej nie ma od tego wyjątków. Włosi, którzy tak pięknie śpiewają na balkonach, jawią się dziś również jako prawdziwa straż sąsiedzka.

W Italii panuje bardzo trudna sytuacja. Do 21 marca ujawniono ponad 43 000 osoby zakażone koronawirusem. Od początku epidemii zmarły tam już 5 476 osoby (aktualizacja). Za wyleczone uznaje się nieco ponad 6 000 osób. W sobotę wieczorem premier Włoch Giuseppe Conte zdecydował się zamknąć zakłady produkcyjne.

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce