Włoski pacjent zero to maratończyk. W poniedziałek wychodzi ze szpitala


Opublikowane w ndz., 22/03/2020 - 18:36

Jeszcze 9 lutego Mattia startował w biegu, spotykał się ze znajomymi, udzielał towarzysko. O koronawirusie wtedy we Włoszech nikt nie mówił. Gdy 21 lutego trafił do szpitala z zapaleniem płuc, jego stan był poważny. Jednak nie od razu został uznany za włoskiego pacjenta zero*.

38-latek był aktywnym sportowcem, piłkarzem i maratończykiem. Zdrowy i wysportowany, nie znajdował się w grupie ryzyka. Nie podróżował również do Chin. Później, we włoskich mediach pojawiły się informacje, że mógł mieć kontakt z osobą, która wróciła z Azji, ale wtedy nikt nie brał pod uwagę możliwości koronowirusa u pacjenta spoza listy wysokiego ryzyka.

Testy zawdzięcza lekarce, której nie dawało spokoju, że człowiek zdolny ukończyć maraton, bez chorób towarzyszących, nie wykazuje żadnych oznak poprawy. Intuicja jej nie zawiodła. Włoski biegacz stał się pacjentem zero - pierwszym potwierdzonym przypadkiem koronawirusa w Italii. Wobec dzisiejszych doniesień z Włoch, trudno sobie wyobrazić, że diagnozę postawiono zaledwie miesiąc temu.

Mattia zaraził również swoją ciężarną żonę, na szczęście objawy i przebieg choroby okazały się niegroźne i szybko opuściła szpital. On spędził miesiąc na leczeniu m.in. środkami na ebolę i AIDS.

Biegacze we Włoszech i Hiszpanii regularnie śledzili jego losy. Powstała nawet facebookowa grupa wsparcia dla chorego (TUTAJ). Gazety relacjonowały szczegółowo postępy w jego leczeniu.

Mattia po 18 dniach w szpitalu zaczął oddychać samodzielnie. Po miesiącu szpital poinformował, że pacjent zero jest zdrowy. W przyszłym tygodniu ma opuścić szpital. Maratończyk zdążył dojść do siebie przed narodzinami swojego dziecka.

IB

fot. facebook "Forza Mattia"


AKTUALIZACJA

Po naszym wpisie w komentarzach czytelników pojawiła się sugestia, że biegacz nie był "pacjentem zero". Arytmetyka chorych we Włoszech nie jest wcale oczywista. Zanim do szpitala przyjechali Włosi, a w Lombardii było ich piętnaścioro  tego samego dnia, w Italii były już szeroko omawiane przypadki u chińskich turystów. Przed testem maratończyka wykonano test i osoby, z którą się wtedy spotkał. 21 luty jest przyjmowany za datę początkową epidemii. Nasz biegacz nie od razu został zdiagnozowany. Wcześniej były wyniki innych chorych. 21 lutego zmarł również pierwszy pacjent z koronawirusem. Ze względu na trudność z ustaleniem kolejności, Mattia nazywany jest zamiennie pacjentem jeden lub zero. 

Niezależnie od sposobu liczenia i nazewnictwa, w tej historii najważniejsze jest, że maratończyk, biegacz, członek naszej wielkiej biegowej rodziny, mimo ciężkiego stanu, został wyleczony i wraca do domu. Mieliśmy nadzieję, że ten optymizm udzieli się również i czytelnikom, bez względu na włoski problem ze wskazaniem pacjenta zero.

red.


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce