[WYWIADY, ZDJĘCIA] Rekord świata w tyczce, Polski Justyny Święty, emocje na 800 m. Kapitalne wyniki w toruńskim Copernicusie!


Opublikowane w ndz., 09/02/2020 - 00:28

Rekord świata szwedzkiego tyczkarza Armanda „Mondo” Duplantisa (6,17 m), rekord Polski Justyny Święty-Ersetic w biegu na 400 metrów (51,37 sek.), sześć najlepszych w tym roku wyników na świecie, mnóstwo "życiówek". W sobotni wieczór działo się, oj działo, w Arenie Toruń podczas 6 Orlen Copernicus Cup, czwartego mityngu w cyklu World Athletics Indoor Tour.

ORLEN Copernicus Cup: Rekord Polski Święty, rekord świata Duplantisa! [WYNIKI]

20-letni Szwed na oczach przebywającej z nim amerykańskiej mamy najpierw odebrał Piotrowi Liskowi rekord mityngu skacząc 5,92 m. Poprawił na 6,01 m, a następnie – zgodnie z wcześniejsza obietnicą – zażyczył sobie wysokości 6,17 m, czyli nowego rekordu świata.

W pierwszej próbie było blisko, jednak poprzeczka spadła. Po drugiej drgała, ale pozostała na stojakach! Uszczęśliwiony "Mondo" jeszcze długo po zakończeniu zawodów nie mógł opuścić hali: udzielał wywiadów, składał autografy i pozował do setek zdjęć. – Marzyłem o takim dniu od chwili, gdy zacząłem skakać – wyznał w wywiadzie dla szwedzkiej telewizji. I dziękował publiczności, która była – jego zdaniem – „crazy” i poniosła go tak niebotycznie wysoko.

Blisko 5 tysięcy kibiców w Arenie Toruń eksplodowało kilka razy. Po raz pierwszy, gdy Justyna Święty-Ersetic skutecznie goniła Szwajcarkę ę Sprunger i wpadła na metę jako triumfatorka biegu na 400 metrów z czasem 51,37 sek. To nowy halowy rekord Polski, lepszy od poprzedniego, jej własnego, o 41 setnych sekundy.

– Jestem bardzo zaskoczona, nie sądziłam, że już w drugim starcie sezonu mogę pobiec tak szybko – powiedziała nam po biegu. Przyznała, że bardzo „nakręciła” ją rywalizacja ze Szwajcarką Sprunger. – Zaraz po biegu podziękowałam Léi za bieg, rekord Polski zawdzięczam też jej, bo wspaniale poprowadziła. Ja ruszyłam dopiero z końcówki i efekt był znakomity.

Zaraz po swojej serii Justyna i Lea objęte obserwowały bieg z udziałem trzech kolejnych „Aniołków Matusińskiego”: Igi Baumgart-Witan, Patrycji Wyciszkiewicz-Zawadzkiej i Anny Kiełbasińskiej. „Iga co śmiga” dosłownie na „kresce” wyprzedziła Czeszkę Ladę Vondrovą, a wynik 52,39 sek. to jej najlepszy w sezonie. – To i tak szybciej niż 3 dni temu, a pozostałe dziewczyny potrzebują jeszcze chwilę potrenować i na mistrzostwach Polski będzie na pewno dużo, dużo lepiej – oceniła rekordzistka Polski. Czas Wyciszkiewicz-Zawadzkiej to 52,66, Kiełbasińskiej 53,20, a Małgorzata Hołub-Kowalik, biegnąca w serii Świętej-Ersetic, uzyskała wynik 52,85 sek.

Tak jak Justyna Święty-Ersetic, nie mógł w swój wynik uwierzyć Damian Czykier. Nasz płotkarz stoczył fantastyczną walkę z faworytami Andrew Pozzim i Jarretem Eatonem. Z Brytyjczykiem przegrał w finale o zaledwie setną sekundy, z Amerykaninem o tysięczne, bo aparatura zmierzyła obu czas 7,54 sek. (Pozzi wygrał z wynikiem 7,53).

Syn świetnych przed laty piłkarza i koszykarki, obecnej w hali Elżbiety Stankiewicz, jeszcze przez kilkanaście minut po biegu kręcił głową z niedowierzaniem. – Nie było takiej opcji, w życiu nie myślałem, że tak szybko mogę pobiec! – mówił nam podekscytowany. – Liczyłem na co najwyżej 7,58, już po takim wyniku otwierałbym szampana, a tutaj... Kosmos! – cieszył się płotkarz, który poprawił rekord życiowy w sumie o 11 setnych sekundy (poprzedni wynosił 7,65 sek.).

A szybkie bieganie Polaka w finale zapowiadała już seria kwalifikacyjna. Czykier poprawił w niej „życiówkę” na 7,63, tylko o 5 setnych przegrał z Pozzim (7,58 Brytyjczyka), zaś ze startującym w drugiej serii Eatonem znów miał identyczny czas.

Wyniki z tegorocznego debiutu przed 4 dniami w Düsseldorfie poprawili (i to dość znacząco) Adam Kszczot i Marcin Lewandowski. W kończącym mityng biegu na 800 metrów, który rozgrzał toruńską publiczność, „profesor” Adam pobiegł szybciej niż w Niemczech o 0,41 sek. (1:46:01), „kapitan” Marcin o 1,18 sek. (1:46:05). Przegrali na finiszu tylko z Kenijczykiem Collinsem Kipruto, który wynikiem 1:45:86 ustanowił rekord toruńskiego mityngu.

Kszczot był bardzo zadowolony, zwłaszcza, że nie czuł się najlepiej: – Od wczoraj męczy mnie jakaś infekcja, może to być zaczątek choroby, więc nie wiedziałem jak to będzie. Wynik super, bo dla mnie był to bieg na jakieś 807 metrów (sporo nadłożył wyprzedając rywali na finałowym okrążeniu – red.). Ostatnie 200 metrów było bardzo szybkie i wszystko wskazuje na to, że wykonany do tej pory trening przynosi bardzo dobre rezultaty – ocenił Adam Kszczot podkreślając, że rozpoczęcie współpracy z trenerem Tomaszem Lewandowskim było strzałem w dziesiątkę i mimo konfliktu szkoleniowca z PZLA zamierzają ją kontynuować.

Brat trenera naszego mistrza 800 metrów Marcin Lewandowski też cieszył się z wyniku. Biegi w mityngach na tym dystansie są dla niego przetarciem szybkościowym przed rywalizacją na 1500 m, na którą podstawił w kontekście igrzysk olimpijskich w Tokio. 

Zaraz po zakończeniu rywalizacji „Lewy” popędził do hallu głównego Areny Toruń, gdzie długo i cierpliwie podpisywał swoją mającą tego dnia premierę książkę „Mój bieg”. W kolejce po autograf mistrza stało w kolejce kilkuset wielbicieli!

Świetne wyniki padły w biegu kobiet na 1500 metrów. Zwyciężczyni 23-letnia Etiopka Gudaf Tsegay, halowa wicemistrzyni świata z Birmingham (2016) pobiegła najszybciej w tym roku na świecie osiągając rezultat 4:00,09 min, bijąc własną „życiówkę” o blisko 2 sekundy. Tegoroczny rekord życiowy o blisko pół sekundy pobiła także dziewiąta na mecie Martyna Galant (4:11,03).

Niespełna 19-letnia Pia Skrzyszowska, która kilka dni temu w Luksemburgu ustanowiła najlepszy w tym roku wynik juniorek U-20 w Europie w biegu na 60 metrów (7,33 sek.), tym razem pobiegła ten dystans na płotkach. Zajęła 10 miejsce z najlepszym wynikiem w tym roku 8,16 sek., tylko o 2 setne sekundy gorszym od rekordu życiowego.

Zaskoczeniem był dopiero 13 czas Niemki Pameli Dutkiewicz. Wicemistrzyni Europy sprzed 2 lat uzyskała jedynie 8,19, o setną sekundy szybciej od niej pobiegła Klaudia Siciarz, niezbyt zadowolona z pierwszego startu w sezonie.

Rekord życiowy w płaskim sprincie poprawił o setną sekundy Remigiusz Olszewski. Czas 6,61 sek. dał Polakowi czwarte miejsce w mocnej stawce. Wygrał Czech Jan Volko (6,58), a faworyzowany Brytyjczyk Richard Kilty był trzeci. Czas byłego mistrza świata i Europy to 6,60 sek., najlepszy w tym sezonie.

PEŁNE WYNIKI

Kolejne mityngi cyklu World Athletics Indoor Tour: 15 lutego w Glasgow, 19 lutego w Liévin i 21 lutego w Madrycie.

Piotr Falkowski

zdj. autor, Paweł Skraba


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce