Zabiegają o czystą Warszawę. „Sama świata nie zbawię, ale będzie mi się lepiej biegało”


Opublikowane w sob., 11/05/2019 - 17:19

Zakasali rękawy, chwycili za worki, rękawiczki i ruszyli w las. Przyszli, żeby podnieść to co inni zostawili po siebie. Kilkanaście osób wzięło udział w kolejnej odsłonie akcji „Zabiegam o czystą Warszawę”. Zdaniem pomysłodawczyni akcji, z roku na rok jest lepiej, choć wciąż jest wiele do zrobienia.

Framuga od okna, materiały budowlane, zbite lustro, stary aparat fotograficzny, butelki, papiery czy opakowania po prezerwatywach. Lista tego co można znaleźć na Bulwarach Wiślanych była długa. Uczestnicy sprzątania pytali się wzajemnie „jak idzie”, „dużo już masz?”, jakby to było grzybobranie. Wystarczyło wybrać miejsce i zacząć żniwa.

Akcja sprzątania okolic Wisły ruszyła w sobotę 11 maja, chwilę po godzinie 10. Na krótkiej odprawie wyjaśniono, że do czarnych worków uczestnicy powinni pakować śmieci mieszane, a do żółtych - plastiki.

Napełnione torby ustawiano przy głównej alejce. Po czterech godzinach odpady były zebrane. „Desantowa” grupa biegaczy i biegaczek ruszyła za most Grota Roweckiego, bo tam zapowiadało się chyba najwięcej roboty. Reszta zaczynała w okolicach polany przy PKOL.

My towarzyszymy trójce uczestników. Pogoda dopisywała, śpiewały ptaki, ale sielanka skończyła się gdy 25-letni Marcin zaproponował by skręcić w lewo z głównego szlaku. Od razu kumulacja, choć nie było się z czego cieszyć. Trafiliśmy na staranie ułożony stos butelek po napojach procentowych. Obok pełno mniejszych śmieci. Spędzamy, tu chwilę, pierwszy worek się zapełnia błyskawicznie.

– Lubie przebywać na łonie natury, a chęć, by wokół mnie było czysto, siedziała we mnie od zawsze. Być może teraz bym biegał, a tak biegam, schylam się i coś podnoszę. To są dobre ćwiczenia fizyczne, a przy tym fajna motywacja, że robię coś pozytywnego – mówił nam Marcin. – Brałem już udział w kilku akcjach sprzątania i z mojego doświadczenia wynika, że śmieci rzadko leżą przy głównych drogach. Trzeba odejść parę metrów w głąb, gdzie nikt się nie zapuszcza. Te odpady na „dzień dobry” to był nieco przypadek – wyjaśniał mieszkaniec Warszawy.

Dla niektórych były to pierwsze takie porządki, no chyba, że któryś z uczestników w szkolnych latach załapał się na „Sprzątanie świata”. Ważne, by nie ostatnie. Zresztą połączenie biegania i porządkowania, czyli tzw. plooging robi się w naszym kraju coraz bardziej popularny. Powstają nawet zawody w tej tematyce. Tu nawet najbardziej wybujałe ego może zostać poskromione...

Biegacze z MGB posprzątali las. „Nie jestem frajerem sprzątając cudze śmieci”

– Uważam, że wszystko zależy od człowieka. Sprzątał kiedyś z nami wojewoda mazowiecki więc myślę, że to nie jest kwestia zajmowanego stanowiska. Oczywiście jest to ogromna lekcja pokory. Jak już się wejdzie w ten las, to myśli się tylko o tych śmieciach, o naszym miejscu w świecie i czy to wszystko ma sens. Ja sama się z tym mierzę. Uważam, że jeśli posprzątam tam, gdzie trenuje, to jutro będzie mi się biegało lepiej. Zamiast po raz kolejny narzekać, ale tu brudno… – mówiła Violetta Domaradzka, pomysłodawczyni akcji.

– Ta akcja to też swoista medytacja. Niektórzy spędzają godzinę w kwiecie lotosu, a inni spędzają czas w miłych okolicznościach, w dodatku robiąc coś pożytecznego. My świata nie zbawimy, ale dla mnie ma to znaczenie i wartość. Nawet jak za rok będzie znów brudno – dodała Viola.

Co ciekawe, sprzątanie odbyło się 11 maja, czyli w światowy Dzień bez Śmiecenia. W tym roku hasłem przewodnim akcji jest „Zaczynam od Siebie”. Widać było jednak, że jeszcze wiele wody musi upłynąć w pobliskiej Wiśle, żeby coś się zmieniło.

– Na pewno jest czyściej, bo miasto porządkuje wyznaczone ścieżki. Widać jednak, że nie zmieniają się nasze nawyki jeśli chodzi o rzucanie rzeczy w krzaki. Wciąż zaskakują mnie też duże gabaryty. Komu się chce jechać do lasu, albo gdzieś w góry, bo tam też robimy podobne akcje, i wieść ze sobą pralkę? Albo wersalkę? Albo tak jak dziś, ramy od okien?! Trzeba mieć sporo determinacji.... Pamiętam, że tu kiedyś znaleźliśmy komplet sanitarny WC. Nie wiem skąd to się bierze... Zwłaszcza, że odbiór takich śmieci jest łatwy – podkreśliła Violetta Domaradzka.

W przyszły weekend, w okolicach PKOL i na posprzątanym terenie Bulwarów Wiślanych, spotkają się uczestnicy 10. Biegu Wegańskiego. Do wyboru będą mieli trzy dystanse - 5, 10 i 21 km. Oprócz tego odbędzie się Targ Wegański i wykłady dot. diety roślinnej. Zapraszamy wraz z organizatorami!

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce