Zamieszki w slumsach, niespodziewana zmiana trasy Two Oceans Marathonu. "Biegacze są bezpieczni!" - zapewnia Dominika Stelmach


Opublikowane w pt., 19/04/2019 - 13:59

Niespełna dobę przed rozpoczęciem rywalizacji, dziś rano organizatorzy 50. Two Oceans Marathonu w Republice Południowej Afryki poinformowali zawodników o zmianie trasy. Przyczyna? Obawa o bezpieczeństwo biegaczy.

W Maratonie Dwóch Oceanów na dystansie 56 km, szczycącym się mianem „najpiękniejszego maratonu świata”, wystartuje w wielkanocną sobotę o godz. 6:40 m. in. Dominika Stelmach, broniąca w Kapsztadzie drugiego miejsca sprzed roku.

Połączyliśmy się natychmiast z naszą biegaczką, aby zapytać o szczegóły i jej bezpieczeństwo. Dominika zaczęła od uspokojenia kibiców:

– Sam Kapsztad, w którym mieszkamy, jest miejscem bardzo bezpiecznym. Ludzie swobodnie żyją w mieście, chodzą po nim i biegają. Natomiast tuż pod Kapsztadem są slumsy, dzielnice biedy, przy których przebiegała pierwotna trasa naszego ultramaratonu. Za kilka tygodni w RPA są wybory do parlamentu i ostatnio w tych slumsach dochodzi do zamieszek, zdarzają się strzelaniny, a ostatnio nawet dwie osoby zostały zabite. Ale od razu uspokajam: nie dotyczy to w żaden sposób ponad 40 tysięcy uczestników biegu! No, może tylko o tyle, że policja i organizatorzy dmuchają na zimne i postanowili zmienić trasę tak, by omijała rejony potencjalnie niebezpieczne. My jednak w Kapsztadzie jesteśmy całkowicie bezpieczni!

Dystans ultramaratonu pozostanie taki sam – około 56 km, zmniejszy się natomiast przewyższenie na trasie. Dominika Stelmach uważa, że dla niej ta zmiana jest niedobra.

– Omijamy jedną górę, przez co zamiast 1000 metrów przewyższenia będzie tylko 850 metrów. Trasa staje się łatwiejsza, co gra na moją niekorzyść. Będzie po prostu szybsza, a mnie czeka rywalizacja ze znacznie ode mnie szybszymi maratonkami. Moja szansa polegała na tym, że jestem od nich mocniejsza na trasie trudniejszej, górzystej.

Wiadomość o zmianie (i ułatwieniu) trasy zelektryzowała faworytów Two Oceans Marathonu, jako że za rekordy imprezy kobiet i mężczyzn są przewidziane dodatkowe nagrody, po milionie randów (ok. 270 tysięcy złotych).

– Niektórzy pół żartem, pół serio twierdzą, że zmiany trasy nie wymusiły względy bezpieczeństwo, a jest to chwyt marketingowy, który ma ułatwić pobicie rekordu – śmieje się Dominika Stelmach. Ale dodaje, że obecne rekordy (3:03:44 mężczyzn i 3:30:36 kobiet) są bardzo stare i padły na jeszcze innej trasie, też łatwiejszej niż obecna.

Jubileuszowy Two Oceans Marathon z Dominiką Stelmach

Rzeczywiście, rekordowe wyniki mają długą, 30-letnią „brodę”, pochodzą z lat 80 ubiegłego wieku, a ustanowili je biegacze z RPA: Thompson Magawana w 1988 r. i Frith van der Merwe w 1989 r. – Od tamtej pory nikt nie zbliżył się do tamtych osiągnięć, bo trasa została zmieniona na bardziej pofałdowaną i jest sporo trudniejsza – mówi Dominika. – Ale jutro o ten rekord będzie wreszcie łatwiej, jest sporo biegaczy, którzy poważnie zaczęli myśleć o nagrodzie i walka może być bardzo ciekawa – dodaje.

Rywalizacją o rekord imprezy ekscytują się miejscowe media. – Byłam tu przed rokiem druga, więc też udzielam mnóstwa wywiadów – mówi Dominika. – Ale pierwszoplanową faworytką jest miejscowa biegaczka, ubiegłoroczna triumfatorka Gerda Steyn. Przegrałam z nią wtedy o dwie minuty, a i teraz jest w znakomitej formie, półmaraton w Dubaju pobiegła w godzinę i 12 minut.

Piotr Falkowski


Polecamy również:


Podziel się: