Zmiana kodu, trójka z przodu. Rusza Grand Prix Warszawy


Opublikowane w śr., 13/02/2019 - 09:40

Grand Prix Warszawy rozpoczyna jubileuszowy, trzydziesty sezon. Jest to najstarsza cykliczna impreza rozgrywana w naszym kraju. Wystartowała w 1990 roku, jeszcze w czasach przemian ustrojowych. I choć do dziś w Polsce i polskich biegach zmieniło się wiele, to w stołecznym GP pozostała wyjątkowa atmosfera, którą chłonie wiele pokoleń biegaczy.

Jest rok 1990. Swoją działalność zakończyła komunistyczna partia PZPR, w kraju przeprowadzono wolne wybory samorządowe oraz prezydenckie, a korona wróciła na głowę orła w godle państwowym. Gospodarka boryka się z hiperinflacją. Na listach przebojów radiowej „Trójki” królują: Roxette, Depeche Mode czy Sinead O'Connor.

W takich czasach organizacji Grand Prix Ursynowa podjął się dzisiejszy redaktor Polskiej Agencji Prasowej Janusz Kalinowski - jeden z pierwszych animatorów biegania w naszym kraju. Związał się on z imprezą na długie 14 lat. Zawody rozgrywane były w innym miejscu niż dziś, choć trasa też wiodła przez Las Kabacki.

Początkowo uczestnicy startowali z okolic folwarku Moczydło (ul. Moczydłowska), następnie ruszali w stronę wtedy niezbyt ruchliwego skrzyżowania ulic Stryjeńskich z Belgradzką. Później mijali górkę Kazurkę i biegli dalej aż do... Powsina. Następnie wracali jedną z leśnych dróg do miejsca startu. Wtedy jak i dziś mieli do pokonania 10 km.

„Grand Prix” w języku francuskim znaczy tyle co „wielka nagroda”. I chociaż na Kabatach nie wygrywa się pokaźnych kwot, to przeglądając archiwalne rezultaty można zobaczyć, że w stawce ostatnich edycji pojawiali tak znani zawodnicy jak Jakub Nowak, Emil Dobrowolski, Michał Bernardelli, Paweł Szynal, Dominika Stelmach czy Patrycja Bereznowska. W ostatnich latach cykl zdominowali Artur Jabłoński i Marta Kaźmierczak.

– Bardzo cieszymy się z tego jubileuszu, bo to jest najstarsza taka impreza w Polsce. Oczywiście czujemy wagę tej historii. Startowało tu wiele osób, które później osiągały znaczniejsze sukcesy. Ale są też amatorzy, którzy chcą po prostu miło spędzić czas. Mam liczne grono stałych uczestników, ale pojawia się też wiele nowych osób. Od samego początku startuje z nami czterech biegaczy, którzy zaliczyli wszystkie sezony. Będziemy chcieli ich wyróżnić i uhonorować – zapowiada Alina Sakwa, która przejęła stery w Grand Prix Warszawy od Janusza Kalinowskiego. – To już 16 lat! - wspomina.

Jubileuszowa edycja Grand Prix Warszawy rozpocznie się w sobotę 16 lutego. Będzie to bieg szczególny, bo walentynkowy. Pierwsze pięć par, które wspólnie, trzymając się za ręce (wymóg „regulaminowy”) przetnie linię mety, otrzyma upominki. Zapisy trwają – TUTAJ.

BIeg odbędzie się pomino ogłoszonej żałoby narodowej po śmierci byłego premiera Jana Olszewskiego. W zamian za to, jak usłyszeliśmy zmieniona ma być oprawa muzyczna na bardziej refleksyjną, „odpowiednią do sytuacji”.

Start tradycyjnie o godz. 11. Jako pierwsza ruszy grupy mieszana, czyli panie oraz panowie, którzy planują pokonać dystans w czasie powyżej 60 minut. W tej stawce będą też pary. Dziesięć minut później wystartują mężczyźni. Biuro zawodów czynne będzie od godziny 9:30 i znajdować będzie się na polanie obok Zajezdni Technicznej Metra Warszawskiego. Na miejscu będzie nasza fotoreporterka – relacja z imprezy jeszcze w weekend w naszym portalu.

Grand Prix Warszawy to cykl składający się z ośmiu biegów. Do klasyfikacji końcowej brane jest pod uwagę co najwyżej sześć najlepszych występów każdego zawodnika. Warunkiem koniecznym do otrzymania trofeów na koniec cyklu jest udział w minimum pięciu biegach. Abonament na cały sezon kosztuje 170 zł, opłata na jeden bieg to 25 zł.

Terminarz Grand Prix Warszawy 2019 w festiwalowym KALENDARZU IMPREZ.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: