Zrezygnował z maratonu MŚ – wróci na bieżnię? Stęskniony Mo Farah


Opublikowane w czw., 02/05/2019 - 18:26

Czterokrotny mistrz olimpijski w biegach na 5 000 i 10 000 m Mo Farah zrezygnował z miejsce w maratońskiej kadrze Wielkiej Brytanii na jesienne mistrzostwa świata w Katarze. Media na Wyspach spekulują, że utytułowany sportowiec może jeszcze wystartować w Doha, ale na bieżni.

Swoje kolce na kołku Mo Farah zawiesił w 2017 roku. Jego ostatni bieg na 5 000 m w finale Diamentowej Ligi w Zurychu był wielkim rewanżem za mistrzostwa świata w Londynie. Miesiąc wcześniej na tym samym dystansie, przed własną publicznością Faraha pokonał Etiopczyk Muktar Edris, a słynny Mo musiał zadowolić się srebrem. W Szwajcarii po zaciętym finiszu górą był jednak Brytyjczyk.

Dorobek Faraha na stadionie jest imponujący. Jest on drugim zawodnikiem w historii, który obronił olimpijski dublet w biegach na 5 000 i 10 000 m. Wcześnie zrobił to tylko Fin Lasse Viren w 1972 i 1976 roku. Do tego dołożył sześć tytułów mistrza świata i pięć mistrza Europy. W sportowym CV ma też brąz mistrzostw świata w półmaratonie z 2016 roku. Jego rekord życiowy na 5 000m to 12:53,11 , a na dystansie dwa razy dłuższym – 26:46.57. Ten drugi wynik jest jednocześnie rekordem Europy.

Po startach w biegach ulicznych - Farah wygrał Maraton Chicagowski ustanawiając rekord Europy (2:05:11), był też piąty w Londynie z czasem 2:05:39 - sam przyznał, że szczególnie ten drugi wynik jest rozczarowujący, bo treningi „szły dobrze”. Ambicje Faraha są ogromne pomimo, że dopiero trzech zawodników w historii europejskiej lekkiej atletyki złamało 2:06:00 - Farah, Turek Kaan Kigen Özbilen i Norweg Sondre Nordstad Moen.

Już po Halowych Mistrzostwach Europy w Glasgow Farah mówił w jednym z wywiadów dla BBC - „Oglądając w telewizji moich kolegów, z którymi rywalizowałem w przeszłości, myślałem >człowieku, chcę tam wrócić<. Jeśli mam szansę wygrać medal, z przyjemnością wrócę i pobiegnę do mojego kraju. Czy wciąż mogę to osiągnąć? Chcę to zrobić! Tęsknię za bieżnią”. Teraz temat powrócił.

Jeśli 36-letni Farah wróci do startów na bieżni, to wszystko na to wskazuje, że większe szanse na medal miałby na dystansie 10 000 m. Rok temu najlepszy wynik na światowych listach wynosił 27:13.01 i był znacznie gorszy od najlepszego wyniku Faraha z 2017 roku, gdy otwierał to statystyczne zestawienie rezultatem 26:49.51.

Na dystansie 5 000m po odejściu Brytyjczyka wiele się zmieniło. Nowym królem konkurencji, choć nie tak medialnym jak Farah, jest 19-letni Etiopczyk Salomon Barega z życiówką 12:43.02. Był to też najlepszy wyniki w ubiegłym roku na świecie. Jest to rezultat o 10 sekund lepszy od życiówki Faraha!

Na następcę Brytyjczyka szykowany jest też inny Etiopczyk Yomif Kejelcha, trenujący zresztą w grupie Nike Oregon Project z którą przez lata związany był sir Mo. Jego najlepszy czas w karierze to 12:46.79. To oczywiście tylko liczby, wszystko zweryfikowałaby bieżnia.

Wracając do maratonu i MŚ w Doha. Maraton Londyński był wewnętrzną kwalifikacją Brytyjczyków na imprezę. W kadrze znaleźli się: Callum Hawkins, który był dziesiąty z wynikiem 2:08:14, oraz Dewi Griffiths, który finiszował czternasty z rezultatem 2:11:46. Wśród pań nominację wywalczyły Charlotte Purdue, która uplasowała się na dziesiątym miejscu z wynikiem 2:25:38 oraz Tish Jones, która była szesnasta z czasem 2:31:00.

Mistrzostwa Świata w Doha rozegrane zostaną zostaną na przełomie września i października.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: