Zwykły stoper, a tyle radości. Brawo biegacze!


Czterdzieści stoperów trafiło z Polski do młodych biegaczy w Zambii. Od niedawna mogą oni już trenować z wymarzonym sprzętem. W zbiórkę zegarków zaangażowany był polski ksiądz, a zarazem biegacz, Piotr Popis.

W lipcu pisaliśmy o tym, że przybywający na Zambii misjonarz oprócz pełnienia obowiązków duszpasterskich stara się też prowadzić też zajęcia piłkarskie i biegowe dla miejscowej młodzieży. Jego marzeniem jest założenie szkoły sportowej przy misji w Likumbii. Nie jest to zadanie łatwe. Zambia to kraj dużo biedniejszy niż choćby Kenia. Dlatego jego podopieczni potrzebują wsparcia.

W Polsce ks. Popis zbierał już stroje sportowe, czy ostatnio stopery. Pomaga mu w tym klub AKB Mort z Warszawy, którego jest członkiem. W ciągu blisko dwóch miesięcy udało się zebrać czterdzieści zegarków, które trafiły do Afryki. Pomogą one w prowadzeniu zajęć.

- Zegarki dotarły do dzieci na początku września. Piotr musiał wykupić dwie dodatkowe walizki na bagaż samolotem o wielkości 20 kg jedna. Ludzie prócz zegarków przekazywali ubrania i rzeczy biegowe. Bardzo wszystkim dziękujemy. W szczególności Grupie Biegowej MORT! za wewnętrzną zbiórkę, Grupie Biegowej Sto-Nogi Milanówek za dużą paczkę gadżetów do biegania, maratończykowi Mariuszowi Giżyńskiemu za paczkę na rzecz dzieci oraz Mateuszowi Jasińskiemu, który dał fajny pomysł, by stworzyć internetową zbiórkę i samemu przekazał trzy stopery - mówi Radosław Selke z AKB Mort!, który w Polsce koordynował akcje. Ksiądz Popis w Zambii ma ograniczony dostęp do internetu.

Jak się dowiedzieliśmy, podopieczni księdza trenują codziennie o godzinie o godzinie 17. Do tej pory nie mają koncie żadnych startów, bo w Zambii nie ma organizowanych wielu imprez. Jeszcze do końca nie wszystkie polecenie księdza - trenera rozumieją, ale z każdymi zajęciami jest coraz lepiej. Wkrótce ksiądz Piotr Popis planuje nie tylko organizować treningi dla młodzieży, ale zorganizować dla nich biegi.

- Kolejnym etapem pomocy dla dzieci w Zambii jest pomoc przy organizacji biegu. Piotr jest człowiekiem pełnym pomysłów i chce tam zorganizować trasy biegowe. W związku z czym niebawem chce zorganizować zbiórkę na rzecz koła do mierzenia dystansu i wysłać to do niego bezpośrednio do Zambii. Pomoże mu to wytyczyć tras do codziennych treningów dla jego grupy i stworzy podwaliny pod biegi - dodaje nasz rozmówca.

Najbardziej znanym lekkoatleta z Zambii jest Samuel Matete - wicemistrz olimpijski w biegu na 400 m ppł z Atlanty, który był nawet bliski pobicia rekordu świata na tym dystansie. Jego rekord życiowy 47.10 z 1991 roku jest obecnie czwartym wynikiem w historii lekkiej atletyki. Czy któryś z podopiecznych polskiego księdza, będzie miał szansę dorównać tym wynikom. Przekonamy się za kilkanaście lat.

RZ

Polecamy również:


Podziel się: