Bieganie i serce - to może być udany związek

Bieganie i serce - to może być udany związek


Powoli kończy się zima i sezon na bieganie rozkwitnie w pełni. Z tego powodu pracownicy szkoły medycznej działającej przy uniwersytecie w Pensylwanii przyjrzeli się bliżej przypadkom nagłego ustania pracy serca. Za każdym razem, gdy w wyniku takiego zdarzenia umiera biegacz, pojawiają się wątpliwości, co do zasadności podejmowania intensywnego wysiłku.

Autorzy podsumowania twierdzą, że każdy intensywny wysiłek wystawia serce, mięśnie i płuca na próbę, ale prawdopodobieństwo wystąpienia nagłego zatrzymania akcji serca jest niewielkie. Trening i ruch mogą przynieść więcej dobrego niż złego, zwłaszcza jeśli odbywa się w wymiarze rekomendowanym przez WHO czyli 150 minut w tygodniu.

Jednak taki trening to za mało dla tych, którzy przygotowują się do startów w ultramaratonach czy triathlonach. Ci, którzy ostro trenują także nie zwiększają ryzyka swojej śmierci podczas zawodów, ale muszą spełnić kilka warunków. Najbardziej ryzykują ci, którzy na co dzień unikają aktywności, a w ramach jednorazowego zrywu, podejmują się udziału w biegu.

Zdaniem autorów podsumowania, intensywność należy zwiększać stopniowo, a sport uprawiać regularnie. Tak, by organizm mógł się przystosować do stojących przed nim zadań. Po drodze należy dokładnie obserwować swój organizm i jego reakcje. Takie podejście minimalizuje ryzyko problemów z mięśniami, w tym także z mięśniem serca. Osobną grupą są osoby, które podczas biegu doświadczają problemów z układem sercowym. Palpitacje, bóle w klatce piersiowej, duszności są wskazaniem, by ćwiczyć pod opieką lekarza.

Jednocześnie autorzy podkreślają, że aktywność fizyczna jest ważna dla zachowania zdrowia. Nawet jeśli ćwiczący nie są w stanie wykonać normy 150 min umiarkowanego ruchu w tygodniu (lub 75 min przy wysokiej intensywności), to i tak minimalizują ryzyko zgonu o 40 proc. w porównaniu z tymi, którzy unikają wszelkiej aktywności.

IB

źródło


Polecamy również:


Podziel się: