Jak bezpiecznie wrócić do biegania po kontuzji?


Opublikowane w śr., 14/08/2013 - 08:45

- By odzyskać sprawność po kontuzji potrzeba czasu i silnej woli. Nie można się załamywać - przekonuje Marcin Ciosek, fizjoterapeuta z CMiR "Kriosonik". I radzi, jak w bezpieczny sposób wrócić do pełni formy.

Najważniejsze jest to, żeby kontuzja była całkowicie wyleczona. Musimy się upewnić, że z naszym ciałem wszystko jest w porządku. Jeśli był to uraz więzadła lub mięśnia, powinniśmy zrobić badanie USG. Wszystko oczywiście pod kontrolą lekarza prowadzącego.

Ważnym czynnikiem, który powie nam, czy możemy wrócić do trenowania, jest ból. Jeśli go czujemy, to niestety nasz organizm wciąż sygnalizuje problem. W takim przypadku z powrotem do aktywności warto poczekać jeszcze kilka dni. Nie powinniśmy robić nic na siłę. Natomiast jeśli nie czujemy żadnych dolegliwości, spokojnie, acz ostrożnie możemy wyjść na pierwszy trening.

Na początku spokojnie

Na początek odradzałbym pośpiech. Ważne, żebyśmy zaczęli powoli, od truchtu, bez żadnych przyspieszeń. Każdy sygnał bólowy będzie znakiem, że kontuzja wciąż istnieje. Bieganie powinniśmy zacząć od truchtu na miękkim podłożu, na pewno nie na asfalcie. Sugeruję rezygnację z bieżni na siłowni, która jest obciążająca dla stawów. Nie może być to też chodnik. Wystarczy zwykła ścieżka, która da nam amortyzację.

Z czasem, gdy trucht nie będzie nam sprawiał problemu, możemy wprowadzić krótki interwał, w którym przyspieszamy na 10-15 sekund. Następnie możemy aplikować sobie coraz dłuższe dystanse i wykonywać coraz mocniejsze przyspieszenia.

Biegacze amatorzy muszą zrozumieć, że tak wyglądają nawet powroty zawodowców po urazach. Czasami wykonuje się ćwiczenia, które wyglądają banalnie, przeznaczone dla 6-latków. Pierwszy etap powrotu do pełnej sprawności jest niestety powolny, także u sportowców na światowym poziomie. Każdy zaczyna od prostych ćwiczeń. Tymczasem amatorów po urazach często "zjada" ambicja. Gdy przed urazem biegali np. 15 km, to po wyleczeniu natychmiast chcą wrócić do tego samego dystansu, zamiast zacząć spokojnie od 2 km i podnosić z czasem ten poziom.

Czasem problem leży "w głowie"

W tym miejscu warto też wspomnieć o objawach psychosomatycznych. Czyli takich, gdy ktoś wmawia sobie, że mimo wyleczonego urazu, np. kolana, podczas biegu ono wciąż go boli. Są też przypadki, że ktoś wmówi sobie, że będzie chory. I następnego dnia faktycznie jest chory. Jego organizm potrafi wywołać objaw chorobowy. Jednak to wszystko leży w naszych głowach i każdy musi sobie z tym sobie poradzić sam, lub też przy pomocy psychologa sportowego. Na pewno nie należy się go bać.

Warto zadbać o poprawny powrót po kontuzji do uprawiania sportu, bo w przeciwnym razie może to nam tylko wydłużyć okres rehabilitacji albo zmusi do zaprzestania biegania. Wtedy dłużej niż planowaliśmy na zawody będziemy jeździć tylko jako kibice.   

Marcin Ciosek, fizjoterapeuta CMiR "Kriosonik"

RZ

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce