Niskie BMI to większe ryzyko kontuzji u biegaczek

Niskie BMI to większe ryzyko kontuzji u biegaczek


Od 25 do 50 proc zawodników z bieżni przynajmniej raz w ciągu swojej kariery sportowej będzie się zmagało ze złamaniem zmęczeniowym. W tej grupie częściej złamią nogi kobiety, a zwłaszcza te z niedowagą.

Trzyletnie obserwacje biegaczek wsparte prześwietleniami, tomografią komputerową i rezonansem magnetycznym oraz skalą do oceny kontuzji, nie pozostawiły wątpliwości. Biegaczki ze wskaźnikiem BMI równym 19 lub mniejszym, są bardziej narażone na kontuzje.

Wszystko dlatego, że niska waga to również uszczuplone mięśnie. Uderzenia o twardą nawierzchnię są w takim przypadku silniej odczuwane przez kości.

To nie koniec problemu zbyt szczupłych biegaczek. Leczenie trwa u nich dłużej w porównaniu z biegaczkami o wyższym BMI. Na poprawę zdrowia po kontuzji o najwyższej punktacji na skali (np. po złamaniu) muszą czekać średnio aż 17 tygodni.

Zrzucanie kilogramów z myślą o szybszym bieganiu, może w efekcie prowadzić do długotrwałego zmagania się z kontuzjami. Biegaczki o prawidłowej wadze na efekty leczenia poważnej kontuzji czekają tylko 13 tygodni. Oznacza to, że przesadnie szczupłe zawodniczki tracą dodatkowy miesiąc zanim wrócą do biegania.

Zdaniem autorów badania, biegaczki powinny kontrolować swoje BMI i upewnić się, że ten wskaźnik oscyluje pomiędzy 20 a 24. Zapobiegając kontuzjom, nie należy zapominać o treningu siłowym i wzmocnieniu mięśni nóg, nawet jeśli miałoby to oznaczać dodatkową wagę mięśni.

Swój wskaźnik BMI obliczysz przy pomocy m.in. TEGO narzędzia. 

IB

źródło


Polecamy również:


Podziel się: