Suplementy diety pod nadzorem. W składzie m.in... bakterie kałowe [AKTUALIZACJA]


Badania laboratoryjne losowo wybranych produktów, zlecone przez Najwyższą Izbę Kontroli wykazały, że wiele środków nie wykazywało cech deklarowanych przez producentów, a część produktów była nawet szkodliwa dla zdrowia! 

W świetle obowiązującego prawa żywnościowego, suplementy diety nie są środkami leczniczymi. Jest to żywność, której celem jest uzupełnienie procesu żywienia. Stąd powszechna dostępność suplementów.

Wprowadzenie suplementów na rynek nie wymaga wielu procedur. Przedsiębiorca musi jedynie złożyć powiadomienie do Głównego Inspektoratu Sanitarnego deklarując jego skład. Dodatkowo brak jest opłaty z tytułu notyfikacji suplementów. Dla porównania, w Hiszpanii producent musi uiścić opłatę w wysokości 900 euro, Grecji - 600 euro, Łotwie - ok. 450 Euro, a Słowacji - 50 euro.

Teoretycznie każdy tego typu środek wprowadzony na polski rynek musi przejść weryfikację, ale skala rynku przekracza możliwości Inspekcji Sanitarnej. W efekcie część z nich nie jest badana, a prowadzone postępowania trwają kilka lat. Kontrolerzy zwrócili uwagę na wadę tego systemu.

Tymczasem Polacy coraz chętniej sięgają po suplementy diety. W 2015 roku przeznaczyliśmy na nie aż 3,5 mld złotych. Statystycznie każdy Polak nabył sześć opakowań suplementów, wydając na nie 100 zł. W rejestrze Głównego Inspektoratu Sanitarnego od 2007 r. wpisano łącznie blisko 30 tys. produktów zgłoszonych jako suplementy diety. Jest to dynamiczny rynek, w latach 1997-2005 wzrósł o 219 proc. i był to najwyższy wzrost wśród wszystkich państw Unii Europejskiej. W 2020 roku Polacy wydadzą na suplementy aż 5,04 mld złotych.

Na dynamiczny rozwój rynku suplementów diety niewątpliwy wpływ ma ich reklama.

Jak wskazuje NIK, mimo popularność suplementów, wciąż niewiele o nich wiemy. Przeprowadzone przez TNS Polska w 2014 r. badanie opinii wykazało, że wiele osób mylnie uznało suplementy za „witaminy” (31 proc.), czy „minerały” (8 proc.), a aż 41 proc. badanych przypisało suplementom diety właściwości lecznicze, których produkty te nie mają. Ponadto 50 proc. pytanych uważało, że suplementy są tak samo kontrolowane, jak leki.

Najwyższa Izba Kontroli zleciła Narodowemu Instytutowi Leków przebadanie losowo wybranych suplementów diety. Na jedenaście badanych prób, w czterech próbkach suplementów diety z grupy probiotyków stwierdzono obecność niewykazanych w składzie szczepów drobnoustrojów. Również w czterech próbkach poddanych badaniu stwierdzono niższą niż deklarowana na opakowaniu liczbę bakterii probiotycznych. Co więcej, w jednej próbce wykryto obecność bakterii chorobotwórczych z grupy Enterococcus Faecium, czyli tzw. bakterii kałowych. Ich obecność stwarzała poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia konsumentów.

NIK poinformowała Głównego Inspektora Sanitarnego o stwierdzeniu bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia konsumentów w celu podjęcia działań zmierzających do wycofania skażonej partii produktu. Do 3 lutego z wprowadzonej do obrotu partii tego suplementu w ilości 165 327 opakowań (ponad 1,65 mln kapsułek), wycofano z obrotu jedynie 16 317 sztuk opakowań (163 tys. kapsułek). W wyniku zawiadomienia skierowanego przez Prezesa NIK do Prokuratora Generalnego, prokuratura wszczęła postępowanie w zakresie czynu polegającego na wprowadzeniu do obrotu zafałszowanego suplementu diety, szkodliwego dla zdrowia lub życia człowieka.

W sumie z wybranych do kontroli 45 suplementów diety, które nie powinny być wprowadzone do obrotu z uwagi na zawartość niedozwolonych składników, aż 38 w czasie prowadzenia badań kontrolnych przez NIK znajdowało się w sprzedaży. Produkty te zawierały składniki kwestionowane przez Głównego Inspektora Sanitarnego, stwarzające niebezpieczeństwo dla konsumentów, gdyż - jak wskazywał Inspektor w pismach kierowanych do podmiotów wprowadzających te produkty do obrotu - mogły m.in. wykazywać właściwości alergenne i rakotwórcze, powodować zakażenia dróg oddechowych i moczowych, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, przyczyniać się do powstawania ropni, zapalenia wsierdzia, osierdzia, czasami zatruć pokarmowych.

Najwyższa Izba Kontroli oceniła rynek suplementów diety w Polsce jako obszar wysokiego ryzyka zdrowotnego, niedostatecznie zdiagnozowanego i nadzorowanego przez służby państwowe odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywnościowe. NIK widzi potrzebę podjęcia działań legislacyjnych, zmierzających do wprowadzenia nowych kompleksowych rozwiązań prawnych rangi ustawowej, dotyczących suplementów diety.

RZ

Źródło: Najwyższa Izba Kontroli


AKTUALIZACJA  

Wobec szerokiego zainteresowania opinii publicznej opublikowanym wcześniej raporcie, Najwyższa Izba Kontroli zdecydowała się opublikować listę 38 suplementów, które zakwestionowane zostały przez Głównego Inspektora Sanitarnego:

Orange Triad
Orange Triad + Green
Complete sleep
5-HTP  - kapsułki
Arnold Iron Dream
Creation
Candida Clear
Black Walnut Hulls
Holistic UltraBalans
Animal Pump
Kapsułki Flatol
Sinulan Junior Gardło
CROSTREC PRE -W-BOX
AMIXTM MyoCell® 5 Phase
Diaval Caps
Potassium nitrate
Tropinol XP
Compete! (smak: tangy tangerine, fruit punch slam, lemon drop)
Amino pump
Mex M-Test pro
Xtreme Detonator
Pre Shock
Beta stim
Platinum Multivitamin
Cyclin GF
NO-Bomb
IHS TECHNOLOGY BS BURN SHAPE 2.0 FAT BURNER
Plusssz Care Dzień Bez nerwów - tabletka do połykania
Plusssz Care Dzień Bez nerwów - tabletka musująca
Wobenzyn N
Multi-Enzyme Formula
Mango Peach Powder 
B52+
Animal cuts - szaszetki
Animal m-Stak
Animal Pack
Black Bombs
Duo Lactil


Polecamy również:


Podziel się: