22. Bieg Fiata: Znamy mistrzynię kraju na 10 km. „Mnóstwo amatorskich życiówek”


Aż 1161 zawodniczek i zawodników z kraju i zagranicy pobiegło w niedzielę w stolicy Podbeskidzia w ramach 22 Biegu Fiata. Wśród nich zawodniczki z licencją PZLA, które walczyły tu o medale Mistrzostw Polski Kobiet w Biegu Ulicznym na 10 km.

Uliczne mistrzostwa pań wróciły do Bielska-Białej po roku przerwy (z Płocka). Akces do walki o medale zgłosiło łącznej 16 pań, sklasyfikowano 11. Najszybciej trasę spod bramy tyskiej fabryki samochodów osobowych na Plac Ratuszowy pokonała Iwona Lewandowska z Vectry Włocławek. To już drugi tytuł w karierze zawodniczki, którą szersze grono biegaczy powinno kojarzyć choćby z 4 triumfów (z rzędu!) w „Biegnij Warszawo”.

W Bielsku-Białej p. Iwona pobiegła w czasie 33:22, co jest najlepszym osiągnięciem w historii kobiecych mistrzostw w biegu na 10 km. Wygrywając swój pierwszy tytuł w 2012 r., także w stolicy Podbeskidzia, p. Iwona pobiegła 12 sekund wolniej. W 2013 r. podczas II Tumskiej Dychy Dominika Nowakowska osiągnęła czas 34:06.

Srebrny medal bielskich mistrzostw wywalczyła Katarzyna Kowalska. Specjalistka od biegu na 3000m z przeszkodami straciła do zwyciężczyni tylko 13 sekund. Brązowy krążek przypadł olimpijce z Aten i Pekinu Monice Drybulskiej. Do drugiego miejsca straciła 34 sekundy. Medale mistrzostw kraju wręczył osobiście wiceprezes PZLA Zbigniew Polakowski.

Tuż za podium biegu pań, ale z ponad minutową stratą, uplasowały się Izabela Trzaskalska i Marta Krawczyńska. 9. lokatę zajęła mistrzyni biegów górskich Dominika Wiśniewska-Ulfik (open).

Rywalizację mężczyzn zdominowali Kenijczycy. Wygrał Abel Kibet Rop uzyskując czas 29:20, czyli o 19 sekund gorszy od rekordu trasy, który od ubiegłego roku należy do jego rodaka Juliusa Lagata. Na podium bielskiej imprezy stanęli jeszcze Joelem Maina Mwangi (29:26) i Haronen Sirmą (29:33). Najlepszym z krajowej stawki okazał się goczałkowiczanin Wojciech Baczyński, który zajął siódme miejsce.

O jak najlepsze miejsca i życiówki walczyli w Bielsku biegacze kilkunastu krajów: Polski, Kenii, Czech, Niemiec, Słowacki, ale też Hiszpanii, Irlandii, Włoch czy Stanów Zjednoczonych. Jak donosi dyrektor imprezy Andrzej Filipiuk, padło mnóstwo osobistych rekordów. – Mieliśmy znakomite warunki do biegania - 14 stopni Celsjusza, słońce za chmurami i naprawdę rześkie i czyste powietrze. Gorący doping kibiców też zrobił swoje.

Bielska impreza zgromadziła też kilkuset uczestników towarzyszących biegów dzieci i młodzieży oraz osób niepełnosprawnych (ponad 200 osób), nadając wydarzeniu odpowiednią rangę. Nie było tym razem koncertów, ale to celowy zabieg organizatora. – Idziemy raczej w kierunku dobrej organizacji imprezy, z maksymalną liczbą nagród i bogatym pakietem – tłumaczy organizator. Dodaje, że w przyszłym roku scenariusz ma być podobny.

– Bieg Fiata to nie jest duży maraton czy Festiwal Biegowy, gdzie w programie jest kilkanaście biegów, a sama impreza trwa kilka dni. To jest jednostkowa impreza, kompaktowa. Chcemy, by była perfekcyjna. Tu ukłony w kierunku firmy Fiat Auto Poland, która jest z nami od pierwszej edycji imprezy. I będzie także za rok - to ewenement w skali kraju – cieszy się szef jednej z najstarszych imprez biegowych z dystansem 10 km w Polsce.

22. Bieg Fiata po raz kolejny wypadł więc okazale. – Bardzo cieszy mnie wysoki poziom sportowy imprezy. Podwójnie cieszy mnie z kolei frekwencja. Owszem, rekordy w tej materii notuje dziś wiele imprez, ale nasz bieg konkurował w ten weekend z Cracovia Maratonem – podkreśla organizator. I już zaprasza za rok do Bielska-Białej.

Przypominamy, że wyniki biegu głównego możecie wpisać do klasyfikacji „Najlepszy biegacz 5-10-15” Ligi Festiwalu Biegów. Znajdziecie je w naszym KALENDARZU IMPREZ.

GR

fot. Facebook Iwony Lewandowskiej

Polecamy również:


Podziel się: