Deszczowy, ale rekordowy 16. PZU Cracovia Maraton. Polacy w swojej lidze, ale dzielnie walczyli [DUUUUŻO ZDJĘĆ, WIDEO]

Deszczowy, ale rekordowy 16. PZU Cracovia Maraton. Polacy w swojej lidze, ale dzielnie walczyli [DUUUUŻO ZDJĘĆ, WIDEO]



>> DODATKOWA GALERIA ZDJĘĆ <<

Od piątku organizatorzy krakowskiej imprezy zaklinali deszcz. Udało się wyprosić tylko mniejsze opady, co jednak pozwoliło zachować oryginalna trasę 16. PZU Cracovia Maratonu. Chętnych do biegania było tylu, że impreza doczekała się nowego rekordu frekwencji! Szkoda tylko, że w sportowej rywalizacji Polacy byli tłem dla Afrykańskich rywali.

Najlepiej w deszczu i chłodzie radzili sobie Kenijczycy i Etiopczycy. Ci pierwsi zajęli pierwsze pięć miejsc! Do historii krakowskiego maratonu przeszedł Cosmas Mutuku Kyeva, który zwyciężył tu po raz trzeci (wcześniej w 2011 i 2016 roku) - tym razem z czasem 2:12:52. 

- Oczywiście jestem prze szczęśliwy z trzeciego zwycięstwa, ale chciałem dziś złamać także rekord trasy (ten od sześciu lat należy do Juliusa Kipkorira Kilimo 2:11:26 sekund - red.). Ale mamy taką pogodę jaką mamy - skomentował zwycięzca, który przez większą część trasy rywalizował, a tak naprawdę współpracował z Dominickiem Maailu Musyimi, który po wykonaniu zadania zwolnił tempo. Bieg ukończył na trzecim miejscu z czasem 2:16:23.

Drugi na krakowskim Rynku, gdzie zlokalizowano ponownie start i metę biegu pojawił się Moses Too (czas 2:15:02). Do Kyevy stracił 2 minuty i 10 sekund, ale nie sprawiał wrażenia niezadowolonego. Z przyjemnością przywdział czapkę Krakowiaka i z pozostałymi kolegami chętnie pozował do zdjęć. 

Na piatym miejscu finiszował dobry znajomy z Krynicy, zwycięzca Koral Maratonu w 2015 r., Joel Maina Mwangi (czas w Krakowie 2:18:27). - Miejsce jest w porządku, tylko czas nie bardzo - powiedział nam na mecie, po chwili dodając, że dziś w Krakowie... bardziej trenował niż rywalizował.

Dopiero na ósmym miejscu finiszował pierwszy nie Afrykanin. Ku zadowoleniu kibiców był to Polak - Łukasz Kapłon. Biegacz z Rabki-Zdroju kipiał pozytywnymi emocjami, bo wynikiem 2:29:41 przesunął swoją maratońską życiówkę poniżej magicznej dla wielu amatorów bariery 2h30'. A był to dopiero jego drugi start na królewskim dystansie! 

- Wynik jest wspaniały! Cały sezon trenowałem pod 2h35', ale zmieniłem cel na 2h32. Na starcie wiedziałem, że warunki do biegania są bardzo dobre i jeszcze podkręciłem oczekiwania. Wyszło wyśmienicie, pobiegłem wynik moich marzeń! - opowiadał na mecie szczęśliwy Łukasz Kapłon. Uczciwie przyznał, że nie zamierzał podejmować walki o wyższe lokaty, bo zdawał sobie sprawę z klasy sportowej rywali.

- Rywale maja stricte profesjonalne czasy, a ja dopiero biegałem swój drugi maraton. Cały czas kontrolowałem tempo biegu biegnąc z liderkami biegu kobiet i prowadzącym je Andrzejem Lachowskim. Ale po kilku kilometrach biegli już za wolno i podczepiłem się pod jakiegoś kolegę, niestety nie znam imienia. Tak biegliśmy kilkanaście kilometrów, ale uznałem, że skoro samopoczucie dopisuje, to trzeba przyspieszyć. Po 32. kilometrze było juz ciężko, zaczęło mi wysiadać podudzie, jednak międzyczasy wciąż były dobre. Starałem się nie myśleć o bólu i przeć do mety... - relacjonował najlepszy z Polaków 16. PZU Cracovia Maratonu

Łukasz Kapłon po 2:29:41 w Krakowie: "Będę szukał kolejnych rezerw"

Bieg kobiet bezapelacyjnie wygrała Stellah Jepngetuch Barsosio (2:33:01), która przed rokiem była tu czwarta. Wynikiem o 12 sekund poprawiła swoje rekordowe osiagniecie na 42,195 km z Dębna. Nad drugą Etiopką Lemelem Berha Yachem miała ponad osiem (!) minut przewagi. - Deszcz mógł przeszkadzać, ale temperatura była bardzo dobra. Jestem szczęśliwa z nowego rekordu (życiowego) no i miejsca - podsumowała krótko Kenijka. 

Podium uzupełniła Etiopka Derebe Alemu (2:41:50).

Na czwartym miejscu dobiegła ultraska Joasia Zakrzewski z Wielkiej Brytanii, brązowa medalistka MŚ na 100 km w drużynie (czas w Krakowie 2:45:19). - Bieg rozpoczęłam od upadku na mecie. Przez 10 sekund nie udawało mi się podnieść, ale potem było już coraz lepiej. Trasa piękno, miasto piękne - będę chciała tu wrócić, ale... jak będzie trochę cieplej - mówiła nam na mecie Szkotka, której ojciec jest Polakiem. 

Zakrzewski bywa w Polsce i Krakowie, choć do Grodu Kraka wróciła dopiero po sześciu latach od ostatniej wizyty. Podkreśliła bardzo przyjaźnie nastawionych mieszkańców miasta i kibiców, ale zwróciła też uwagę na śliską, szczególnie w deszczu kostkę, którą usłana była część trasy.

Tytuł Najlepszej Polki obroniła w Krakowie Paulina Lipska-Mazurek, ale nie zapisze tego startu do najbardziej udanych (piąte miejsce i czas 2:56:00). 

- Kontuzja niestety dawała o sobie znać i od 30. kilometra musiałam zwolnić. Gdybym biegła szybciej, naprawdopodobniej zerwałabym jeszcze raz Achillesa. Ale bardzo chciałam dobiec, 30 km to duży wysiłek i nie chciałam, by poszedł na marne. Zatrzymałam się, rozruszałam nogę i pobiegłam przed siebie - ryzyk fizyk, albo idziemy na rekord albo nie dobiegam, ale oszczędzam zdrowie. Cieszę się, że rozmawiamy, że chodzę, bo w zeszłym roku medycy znieśli mnie z mety... Mam nadzieję, że nic mi nie będzie i za rok wrócę jeszcze mocniejsza - opowiadała na mecie biegaczka ze stolicy. 

Skąd w Pani taka zawziętość? - dopytywaliśmy. - Bardzo długo nie mogłam trenować, miałam anemię... a bardzo chcę połamać 2h40-2h45. Na wiosnę chyba się nie uda, ale jesień przed nami. Nogi wytrzymały, tydzień odpoczynku i będą jak nowe! - dodała sympatyczna zawodniczka. 

„Świetnie”, „okropnie”... Wasz 16. PZU Cracovia Maraton [ZDJĘCIA]

Pełne wyniki: TUTAJ. Dodajmy, że impreza objęta jest kontrolą antydopingową. Jak powiedział nam jeden z organizatorów, badaniu zostanie poddanych po pięć najlepszych kobiet i mężczyzn. 

Przez całą imprezę biegacze symbolicznie wspierali Tomasza Golloba, splatając dłonie w kształt serca. Jak trudne chwile w życiu przechodzi nasz znakomity żużlowiec wie najlepiej Rafał Wilk, który wygrał dziś w Krakowie wyścig handbike. W rozmowie na scenie z red. Tomaszem Zimochem, spikerem maratonu, podkreślał radość z życia, którą wciąż czerpie w swoim "życiu po życiu". - Mam jednak nadzieję, że czarny scenariusz się nie spełni i Tomasz wróci do zdrowia - mówił Rafał Wilk. 

Handbike Cracovia Maraton: Król Rafał Szósty!

15 lat temu na starcie 1. Cracovia Maratonu stanęło 900 biegaczy, zawody ukończyło 715. W ubiegłym roku na mecie zameldowało się 5552 osób. W tym roku do mety dotarło rekordowe 5614 osób (pakiety startowe odebrało ponad 6100 biegaczy, wystartowało 5748 osób).

Niebawem kolejne wieści z Krakowa, wywiady, galerie zdjęć, wideo. Zaglądajcie do nas regularnie!

GR


Polecamy również:


Podziel się: