Rekordowy 4. PZU Cracovia Półmaraton Królewski [ZDJĘCIA]


Kenijczyk Hillary Kiptum Maiyo Kimaiyo oraz Etiopka Melat Kejeta zwyciężyli w czwartej edycji PZU Cracovia Półmaratonu Królewskiego. Na mecie zameldowała się rekordowa liczba 8 331 biegaczy. Kolejne kilkaset osób pobiegło w towarzyszącej "5 dla Kościuszki", choć nie wszyscy zrobili to z uśmiechem na twarzy.  

Dla Kimaiyo zwycięstwo z czasem 1:03:41 to druga wygrana z rzędu (w ubiegłym roku Kenijczyk był jednak prawie minutę szybszy). Tuż za nim na podium zameldował się jego rodak, Cosmas Kyeva, znany Krakowianom jako wielokrotny zwycięzca Cracovia Maratonu. Drugi Kenijczyk osiągnął czas 1:03:54. Najlepszą trójkę uzupełnił Etiopczyk Mengistu Zelalem z czasem 1:04:06. 

Najszybszym Polakiem półmaratonu był Tomasz Grycko, który długo prowadził stawkę. Ostatecznie stracił do Maiyo Kimaiyo 46 sekund, na mecie zameldował się z czasem 1:04:27.

Na podium pań w tym roku po raz pierwszy zabrakło Polki. Na najwyższym stopniu podium stanęła Melet Kejeta, która dystans 21,097 km pokonała w czasie 1:12:04. Drugą biegaczką tej imprezy była Ukrainka Julia Shmatenko (czas 1:12:42), a trzecia Kenijka Stellah Jepngetich Barsosio, która wygrała w dwóch poprzednich imprezach Królewskiej Triady Biegowej – 16. PZU Cracovia Maratonie (30 kwietnia) i 11. PZU Biegu Trzech Kopców (1 października). 

Najlepszą Polką była Michalina Mendecka, która jako piąta kobieta pojawiła się na mecie. Polka finiszowała z czasem 1:20:09. 

Biegacze ścigali się w tym roku na bardzo dobrze znanej sobie trasie – od Tauron Areny Kraków, al. Pokoju i Bulwarami Wiślanymi. Meta zawodów znajdowała się w samej hali.

Chociaż wydawało się, że aura dopisała - na starcie słońce chowało się za chmurami, a temperatura oscylowała w granicach 17 stopni - tak po chwili okazało się, że to wcale nie będzie przyjemny bieg. Wystarczyło tylko, że zza chmur wyszło słońce i od razu zrobiło się nieznośnie gorąco. Sporo osób zrezygnowało z biegu około 18. kilometra, a wielu z tych, którym udało się ukończyć zawody, po przebiegnięciu mety ostatkami sił komentowało, że 21-kilometrowy dystans bardziej dawał się we znaki niż niejeden maraton.

Sporo było interwencji służb medycznych, bo biegacze gwałtownie tracili siły. Zdarzały się przypadki zasłabnięć, konieczne było nawet przewiezienie biegaczy do szpitala. Wyczerpany na metę wpadł m.in. najlepszy Polak, Tomasz Grycko. Pod bramą osunął się na ziemię.

Oprócz półmaratonu odbył się także bieg na dystansie 5 kilometrów „5 dla Kościuszki”, z okazji dwusetnej rocznicy naczelnika insurekcji. W biegu wzięło udział niemal 1000 osób. Nie wszyscy szczęśliwi – ale na szczęście szczęśliwie – dotarli do mety. Poszkodowany został m.in. Adam Czerwiński, który z wyraźną przewagą nad rywalami zmierzał do mety, ale na ostatnich kilkuset metrach został skierowany na złą trasę.

– Będzie mnie to bolało jeszcze z trzy, cztery dni, ale co ja teraz poradzę? Nikt mi nie odda zwycięstwa – skomentował gorzko po biegu Adam Czerwiński. – Zaliczyłem brawurową ucieczkę na kilometr do mety, przy super oprawie, przy biegu ponad siły. Na mecie nigdy wcześniej nie leżałem na ziemi nie mogąc wstać o własnych siłach. Ale teraz co z tego? Biegłem z przewagą około 40 metrów, przedostatnia prosta i zaraz potem miał być wbieg do Areny. Motor prowadzący skręcił lekko w lewo, omijając barierki i się zatrzymał. Kierowca popatrzył się na mnie, a ja pomyślałem że skończył robotę, a do Areny nie może już wjechać. Ochroniarze ustawiają się tak, jakby mnie kierowali do Areny, barierki też ustawione w ten sam sposób. Skręcam i patrzę, a tu garaż jakiś. Obejrzałem się i pytam, gdzie mam biec i dopiero wtedy ktoś z ochrony pokazał mi kierunek. A w tym momencie Ukraińcy przebiegli mi przed nosem, ja stanąłem jak wryty. Opadłem całkiem z sił, ale zebrałem się jeszcze na tyle, żeby dobiec do mety – opowiedział o całym zdarzeniu Czerwiński.

– Zająłem trzecie miejsce, z którym absolutnie nie mogę się pogodzić. Znałem trasę biegu, ale stosowałem się do wskazówek osób z obsługi. Widziała to wszystko jedna wolontariuszka i mówiła mi, że dopiero jak pobiegliśmy dalej, to za nami zaczęto przekładać te bramki. Mam wielki żal – dodał Czerwiński.

W biegu na 5 kilometrów wygrał Ukrainiec Rusłan Sawczuk. Czerwiński stanął na najniższym stopniu podium.

Wyniki:

Półmaraton:

Mężczyźni:

1. KIMAIYO Hillary Kiptum Maiyo, KEN - 1:03:41
2. MUTUKU KYEVA Cosmas, KEN - 1:03:54
3. ZELALEM Mengistu, ETH - 1:04:06
4. GRYCKO Tomasz, POL - 1:04:27
5. LASHYN Dmytro, UKR - 1:04:58
6. ROMANENKO Roman, UKR - 1:05:28
7. STARŻYŃSKI Andrzej, POL - 1:08:27
8. ELASRI Abderrahim, MAR - 1:09:14
9. WALCZAK Damian, POL - 1:09:33
10. WOJCIECHOWSKI Michał, POL - 1:12:29

Kobiety:

1. KEJETA Melat, ETH - 1:12:04
2. SHMATENKO Julia, UKR - 1:12:42
3. BARSOSIO Stellah Jepngetich, KEN - 1:13:54
4. MYKHAILOVA Daria, UKR - 1:16:26
5. MENDECKA Michalina, POL - 1:20:09
6. CADER Agnieszka, POL - 1:23:16
7. NABIELEC Magdalena, POL - 1:23:31
8. HAYDER Kamilia, POL - 1:27:07
9. PASQUALI Nicola, ITA - 1:27:37
10. JARZĄBEK Sabina, POL - 1:27:37

4. PZU Cracovia Półmaraton Królewski zaliczany jest do Ligi Festiwalu Biegowego w kat. "Najlepszy maratończyk".

5 km:

Mężczyźni:

1. SAVCZYK Rusłan, UKR - 14:48 
2. DIDOVODIUK Dmytro, POL - 14:50 
3. CZERWIŃSKI Adam, POL - 14:56 
4. JASTRZĘBSKI Kamil, POL - 15:02 
5. GRABOWSKI Karol, POL - 16:11

Kobiety:

1. RAITA Oksana, UKR - 17:15 
2. ZINENKO Valeriia, UKR - 17:20 
3. SŁAWIK Maria, POL - 17:45 
4. PAWLEWSKA Paulina, POL - 18:47 
5. KOWALCZYK Agnieszka, POL - 19:40

JP



 

Polecamy również:


Podziel się: