Andrzej Lachowski ambasadorem Under Armour w Polsce


Opublikowane w sob., 28/03/2015 - 14:20
A czy będzie więcej startów poza rodzinnym Krakowem? Tutaj jest Pan praktycznie nie do pokonania!

Startuje głównie w Małopolsce, dalsza wyprawa musi być skonsultowana z żoną, ponieważ mamy małego synka Patryka i teraz to on ustala nam grafik dnia (śmiech). Ale nie unikam startów. W zeszłym roku odwiedziliśmy rodzinę w zachodniopomorskim i tak się złożyło, że kilkanaście kilometrów dalej były zawody. Udało się wygrać.

W listopadzie powstała nowa grupa biegowa, którą nazwaliśmy Lacho Team. Są to ludzie zakręceni na punkcie biegania i bardzo pozytywni, ale nastawieni na wyniki. Jeżeli będziemy gdzieś startować, to już większą grupką, więc startów poza Małopolską siłą rzeczy będzie mniej.

Najważniejszy start sezonu? Najważniejszy cel na sezon?

Najważniejszy jest maraton, bo to królewski dystans.

Przyjedzie pan na Festiwal Biegowy do Krynicy?

Myślałem o starcie w Iron Run, bo mam pewne porachunki z tymi zawodami. Ale obecna forma imprezy prawdopodobnie wykluczy mnie z tych biegów. Szkoda, że nie zdecydowano się pozostawić tych samych biegów co w 2014 r., były to biegi trudne, ale po wcześniejszym kilkumiesięcznym przygotowaniu mógł wystartować każdy. Teraz, w tej formie Iron Run-a nie polecałbym amatorom.

A Runmageddon? Under Armour współpracował także z tym cyklem...

Wspomniałem już wcześniej o Spartan Race Krynicy. Zająłem tam 3. miejsce w elicie i przegrałem z dwoma Słowakami, którzy specjalizują się w tych biegach. Ta impreza to super sprawa i trzeba mieć mega doświadczenie. Ja nawet przeszkód nie znałem i jak stanąłem przed zasiekami, to przez pół minuty zastanawiałem się jak je pokonać, - czy się czołgać, czy przetaczać (śmiech).

Co Andrzej Lachowski porabia na co dzień? Jak zrodziła się i jak rozwija się pana przygoda z bieganiem?

Już od młodych lat grałem w piłkę nożną. W szkole najfajniejszy przedmiot to wychowanie fizyczne, bo uwielbiałem rywalizację. W piłce nożnej niestety wszystko nie zależy ode mnie, na sukces musi pracować cała drużyna, a podejście niektórych nie pozwalało na sukces. Dlatego nie było sensu się męczyć. Mój tata namówił mnie na pełne zaangażowanie w biegi i po pół roku treningu wystartowałem na Mistrzostwach Polski Juniorów. Zdobyłem brązowy medal. Potem już to się potoczyło...

Na co dzień pracuje w sklepie sportowym, prowadzę zajęcia biegowe, no i trenuję. Po pracy i treningach uwielbiam spędzać czas z żoną Dagmarą i synkiem Patrykiem.

Najważniejsze sukcesy w pana karierze to?

Największym sukcesem było zdobycie wicemistrzostwa świata juniorów w drużynie w biegach górskich w Arta Terme 2001 r. (Włochy – red.). Był też udział w Mistrzostwach Świata Seniorów w 2009 r., a na arenie krajowej kilka razy udało się zdobyć medal Mistrzostw Polski, w tym złoty na MP Seniorów w biegach górskich. Sukcesem było zdobycie brązu na MP w biegach przełajowych. Ale mam nadzieję, że kolejne, jeszcze bardziej prestiżowe wydarzenia w mojej karierze jeszcze przede mną.

Czego więc życzyć na kolejne tygodnie, miesiące i lata startów?

Głownie zdrowia, jak tylko będzie zdrowie, to wyniki tez przyjdą!

Zdrowia zatem!

Korzystając z okazji chciałbym podziękować moim najwierniejszym kibicom: Dagusi, Patrykowi, Mamie Wieslawie i Tacie Tadeuszowi. Dzięki za wiarę i wsparcie!


Tomasz Kawa - Sports Marketing Manager Under Armour w Polsce (na zdjęciu z Andrzejem Lachowskim)

– Andrzej to prawdziwy profesjonalista, może być wzorem do naśladowania dla wielu biegaczy, codziennie łączy pasję biegania z obowiązkami rodzinnymi oraz pracą zawodową. W środowisku krakowskich biegaczy jest autorytetem dla wielu osób. Na jego treningi trafiłem przez przypadek 2 lata temu i można powiedzieć że właśnie dzięki niemu również „zaraziłem” się bieganiem. Gdy zlecono mi znalezienie nowego ambasadora marki, od razu pomyślałem o Andrzeju. Po trzech miesiącach współpracy już wiem że była to trafna decyzja.

GR   

Polecamy również:


Podziel się: