"Niewidzialne granice"


AutorKilian Jornet

WydawnictwoSQN

Rok wydania2016

 

Jeśli nie marzymy, jesteśmy martwi.

Druga książka wybitnego biegacza długodystansowego, skialpinisty i kolarza górskiego Kiliana Jorneta.
 
W 2012 roku Jornet i jego wieloletni górski kompan Stephane Brosse przeprawiali się przez Masyw Mont Blanc. Przejście zakończyło się tragicznie. Śmierć Brosse’a odcisnęła piętno na życiu Kiliana: bezradny i dręczony wyrzutami sumienia postanowił poszukać ukojenia w tym, co kocha najbardziej – w górach. Porzucił wszystko i wszystkich, by w najodleglejszych szczytach Nepalu odnaleźć spokój.

Im więcej kilometrów, tym lepiej.

Niewiarygodne wspinaczki, niebezpieczne zejścia, wyzwania, ryzyko i śmiertelne zagrożenia. W trakcie tej wyprawy słowa, cisza i wspomnienia nabierają nowego sensu. Kilian Jornet w przejmujący i szczery sposób zachęca nas do wyruszenia w daleką podróż i pokonania niewidzialnych granic, które oddzielają smutek od szczęścia i życie od śmierci.


Recenzja Cezarego Doroszuka, Ambasadora Festiwalu Biegów

Jeśli szukasz książki o bieganiu, książki by poznać tajniki i techniki by biegać szybciej, to... odpuść sobie ten tytuł. Ta książka to coś więcej niż poradnik, to osobista opowieść która pokazuje czym są niewidzialne granice.

Przyznam, że dość sceptycznie podchodziłem do najnowszej pozycji Kiliana Jorneta. Powodem tego była jego poprzednia książka, od której oczekiwałem czegoś innego i pewnie z tego powodu mnie nie zachwyciła. Podszedłem do książki z dystansem i pewnie to sprawiło, że wręcz ją pochłonąłem. Nie szukałem poradnika lecz prawdziwego człowieka i to odnalazłem.

Kilian szczerze pokazuje uczucia i potrafi przelać je na papier (jeśli kłamie to jest nie tylko świetnym sportowcem ale i doskonałym kłamcą). To książka o górach, o bólu, o odwadze, a czasem o głupocie. To książka pokazująca, że w górach każdy musi zdjąć maskę i nie liczy się to kim jesteśmy na dole. Opowieść ta jest pełna pasji i każdy, kto kocha góry zgodzi się z autorem w wielu kwestiach. 

Jornet używa dużej ilości porównań i często padają bardzo mądre, motywujące słowa, nad którymi warto się zastanowić. Czasami czytając miałem wrażenie jakby słowa te pisał Nick Vujicic, z tym że pominął całą tą „boską” otoczkę, zachowując sens i jasny przekaz. Autor namawia aby być szczęśliwym, by przekroczyć granicę i uwolnić się z niewidzialnych kajdan, które sami sobie zakładamy. Mamy jedno życie i dobrze mieć w nim cel, zamiast bezmyślnie wegetować.  W tej książce często padają pytania o wolność i zniewolenie, na które autor poszukuje odpowiedzi. 

Jestem zadowolony i nie żałuję chwil spędzonych z tą publikacją! Otwiera oczy i dodaje sił do działania. Nie, nie sprawi, że będę biegał szybciej. Nie sprawi też, że rzucę wszystko i wyjadę w góry. Ale sprawiła, że inaczej patrzę na to, co mam. Uśmiecham się do ludzi i chcę żyć.

Jeśli kochasz góry, szukasz motywacji i masz marzenia to książka dla ciebie. „Jeśli nie marzymy, jesteśmy martwi”. 

Cezary Doroszuk, Ambasador Festiwalu Biegów / blog Napędzany Kebabem - Cezary biega, pisze, je

Tekst promujący: 
Druga książka wybitnego biegacza długodystansowego, skialpinisty i kolarza górskiego Kiliana Jorneta.
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce