15 km w Krynicy – Romę można kochać lub nienawidzić. „Aż uda palą”

15 km w Krynicy – Romę można kochać lub nienawidzić. „Aż uda palą”


15 km to jeden z mniej popularnych dystansów do biegania. W zeszłym roku rozegrano około 80 takich biegów w Polsce, w tym zaplanowano niespełna 60. A szkoda, bo to doskonały test dla tych, którzy nie są jeszcze pewni, czy są w stanie przebiec maraton, a także dla tych, którzy po 10 km jeszcze czują siły w nogach.

- Moim ulubionym dystansem jest półmaraton, ale 15 km też często biegam. W ten sposób sprawdzam, w jakiej jestem formie. Amatorzy utrzymują tempo z 10 km. Ci bardziej zaawansowani już sprawdzają je pod kątem półmaratonu – podkreśla Artur Pelikan. – Jeśli przebiegnie się go z komfortem, zostaną jeszcze siły, to jest to znakomite przygotowanie mentalne pod półmaraton. Ma się wtedy ten luz, że 21 km też się uda.

Artur Pelikan do Krynicy przyjeżdża od 2013 roku. Biega każdego dna, czasem nawet dwa razy. W ubiegłym roku i dwa lata temu stanął na starcie biegu nocnego, 10 km, 15 km i półmaratonu. – Dla mnie Krynica to bardzo mocne przetarcie przed sezonem jesiennym. Biegi może poza Życiową Dziesiątką są trudne i męczące. Dają mi jednak bazę pod kolejne starty – mówi biegacz z Kłobucka. – W tym roku przyjadę też po to, by przygotować się pod konkretną imprezę, czyli Maraton Warszawski. W Krynicy mocno się zmęczę, potem będzie czas na regenerację i przyjdzie kompensacja. Wyjazd na Festiwal Biegowy daje mi zwykle energetycznego kopa na resztę sezonu. Dlaczego? Po wymagających startach w Krynicy, w bardziej płaskich biegach jest mi po prostu łatwiej. Także psychicznie, bo mam świadomość, że radziłem sobie z trudniejszymi trasami.

I właśnie bieg na 15 km jest dla 23-letniego biegacza sporym wyzywaniem. Trasa prowadzi z Krynicy do Tylicza i z powrotem. Nie jest łatwa, bo biegacza dwa razy wbiegają na przełęcz Roma (705 m n.p.m.). – To kultowy podbieg. Ta górka daje popalić. Jak bardzo jej nienawidzę, tak zawsze przyjeżdżam do Krynicy, by się z nią zmierzyć. Chce pokazać mi miejsce w szeregu, a ja lubię z nią walczyć – opowiada Artur Pelikan. – Dobrze, że to pierwszy start podczas Festiwalu. Zwłaszcza te drugi podbieg na Romę od strony Tylicza jest taki, że uda palą. Tym bardziej że już odczuwa się zmęczenie po pierwszej części trasy.

W ostatniej edycji Artur Pelikan był 14. w biegu na 15 km (drugi w kategorii wiekowej 18-29), 137. w biegu na 7 km, 236. w Życiowej Dziesiątce i 34. w Konspol Półmaratonie (siódmy w M 18-29). – W tym roku też biegnę w tych samych konkurencjach – zapewnia Artur Pelikan. – W zeszłym roku 10 km potraktowałem na zupełnym luzie, jako rozbieganie. Wcześniej biegałem mocniej, by zobaczyć jak szybko potrafię to robić. Pobiłem nawet rekord życiowy.

AK


Polecamy również:


Podziel się: