Bieg 7 Dolin "Ulewa i pioruny zapewniły nam mocny finisz" [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 06/09/2014 - 17:54

Marcin Świerc był już wtedy dawno po biegu i nawet zdążył udzielić kilku wywiadów, a okolice mety zapełniły się przemoczonymi finalistami B7D. Dla zawodników, którzy mieli w planie ukończenie setki w czasie ok.13 godzin, pogoda nie była łaskawa. Mniej więcej na 10 kilometrze przed metą rozpętała się burza i ta część biegu była kontynuowana w ulewnym deszczu.

Oto, co nam powiedzieli zawodnicy setki na mecie:

– Planowałem dobiec w czasie pomiędzy 12 a 13 godzin. Niestety nie udało się i na dodatek o włos. Może to przez te zwalone drzewa. Burza była straszna, ale dzięki temu biegliśmy z kolegą szybciej. Ulewa i pioruny zapewniły nam mocny finisz – powiedział nam na mecie Leszek Bułanow, który w tym roku przebiegł już sześć ultramaratonów.

Jego kolega, Paweł Szczotka nie jest zadowolony z wyniku:

– Nie, nie jestem zadowolony, bo zakładem, że zajmie mi to 4 minuty mniej – powiedział Paweł, któremu na przeszkodzie stanęły problemy żołądkowe.  Siły opuściły go już w Piwnicznej, ale mimo wszystko przybiegł do celu tylko odrobinę spóźniony.

Ze swojego debiutu zadowolony był Marcin Stańczak:

– Mój czas to 12:56, czy jakoś tak. Jak na debiut uważam, że to bardzo dobry czas. Nigdy wcześniej nie biegałem takiego dystansu. Na swoim koncie mam tylko maratony. Dzisiejszy start to był taki wybryk, ale bardzo udany. Trasa była trudna, a dla mnie to pierwszy pobyt w tej okolicy. Nie miałem orientacji, jak będzie wyglądał szlak, ale mam powody do zadowolenia. No może tylko na burzę mógłbym narzekać

– Dla mnie to była bardzo fajna trasa, zróźnicowana, wymagająca, ale umożliwiająca fajne bieganie.Nie do końca wyszło tak, jak zaplanowałem, ale bieg ukończyłem. To był mój pierwszy start w B7D. Na przyszłość będę już lepiej wiedział, co i jak. Podobała się też organizacja – powiedział nam Marek Saczewicz.

– Jestem bardzo zadowolony z tego biegu. Podobała mi się trasa. Jest górska i wymagająca. Taki dystans w takich warunkach, to zawsze wyzwanie dla ciała i psychiki. Trzeba być do tego przygotowanym i wiedzieć, jak sobie z tym poradzić – powiedział po biegu Pawel Kulesz z Białorusi.

IB

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce