Bieg Kobiet: Piękny deptak [ZDJĘCIA]


- Miałam startować w niedzielnej sztafecie maratońskiej dla drużyny Szosta, ale nie mogę, bo okazało się, że musimy wystąpić w niedzielnym Pytaniu na Śniadanie i zaprezentować się jako biegowa rodzina - tłumaczy Sara Szost, zwyciężczyni Biegu Kobiet rozgrywanego na dystansie 600m podczas 9. TAURON Festiwalu Biegowego.

Zwyciężczyni wzięła w nim udział, bo mimo nakładania się spraw i obowiązków w kalendarzu, nie wyobrażała sobie pobytu w Krynicy bez przynajmniej jednego startu.

- Kiedyś biegałam wyczynowo, specjalizowałam się w biegach 800-metrowych. Od trzech lat jestem już amatorką a swoją miłość do biegania połączyłam z fitnessem. Jestem szczęśliwa, że dałam radę i tu wygrałam. Doświadczenie zaprocentowało - wyjaśnia żona rekordzisty Polski w maratonie.

Bieg Kobiet dla wielu uczestniczek był po prostu zabawą. Wyniki i miejsca nie miały znaczenia

- Mój mąż i syn biegają i namawiali mnie, żebym spróbowała wystartować, chociaż ja w ogóle nie biegam i nigdy nie biegałam. To było trudne wyzwanie, ale dałam radę i mam medal - cieszyła się Jana, która na start przyjechała ze Słowacji.

Rodzina namówiła na start także Agatę. - Lubię biegać i chciałam, żeby mama też pobiegła. Namówiłam ją, mówiąc, że dostanie medal - zdradziła nam Milena. W swoim namawianiu była skuteczna, bo jej mama deklaruje, że zacznie regularnie biegać i z czasem wydłuży dystans.

- Ja w czasie biegania odrywam się od codzienności, odpoczywam. A tu jest taka fajna atmosfera - mówi z kolei Emilia Skiba, która metę przekraczała Agatą i Mileną.

Bieg Kobiet jest na stałe wpisany w tradycję krynickich wydarzeń. Kobiety tu dominują. Nawet jeśli nie liczebnie, to bardziej rzucają się w oczy. Śpiewają, tańczą, uczestniczą we wszystkich pokazach imprezy. Są kolorowe, często przebrane i tworzą niepowtarzalną atmosferę Festiwalu.

IB

Polecamy również:


Podziel się: