Cztery na cztery Zuzanny Mokros. Dekoracje zwycięzców Runek Run i półmaratonu


Opublikowane w pon., 09/09/2019 - 16:57

W niedzielę w samo południe na dużej scenie krynickiego deptaka udekorowano najszybszych zawodników porannych biegów: półmaratonu oraz Runek Run. Przypomnijmy, że pięć nagradzanych pozycji w każdym z nich zajęli:

Półmaraton – mężczyżni:

  1. Mathew Koseel (Kenia) 1:10:11
  2. Nelson Kipchoge Cherutich (Kenia) 1:12:19
  3. Mychajło Bohdanow (Ukraina) 1:12:47
  4. Mychajło Iweruk (Ukraina) 1:14:36
  5. Mykoła Dawydenko (Ukraina) 1:15:48

Półmaraton – kobiety:

  1. Jayline Chemutai (Kenia) 1:18:42
  2. Ruth Nundu Mbatha (Kenia) 1:19:05
  3. Lucy Nthenya Ndambuki (Kenia) 1:22:38
  4. Daria Wdowyczenko (Ukraina) 1:27:47
  5. Joanna Griman (Polska) 1:29:02

Runek Run – mężczyźni:

  1. Serhij Rybak (Ukraina) 1:28:20
  2. Jurij Wychopeń (Ukraina) 1:28:21
  3. Adrian Bednarek 1:28:59
  4. Emil Drabik 1:30:39
  5. Jan Wydra 1:31:49

Runek Run – kobiety:

  1. Zuzanna Mokros 1:43:50
  2. Sylwia Byrska 1:49:57
  3. Mariola Stasiewicz 1:56:18
  4. Aleksandra Jakubczak 1:58:06
  5. Anna Skalska 1:58:55

Po ceremonii porozmawialiśmy chwilę ze zwyciężczynią Runek Run, Zuzanną Mokros. Trenująca w łódzkim RKS-ie pabianiczanka, startująca dotąd z dużymi sukcesami w biegach ulicznych, tego lata kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa w górach. W swoim seniorskim górskim debiucie zdobyła mistrzostwo Polski w biegu alpejskim na Śnieżniku.

– Coraz bardziej mi się podoba bieganie w górach, więc teraz to będzie priorytetem – przyznała zawodniczka. – W lipcu był wspomniany Śnieżnik, a dzień później Półmaraton Śnieżnicki. Dwa tygodnie później Bieg na Wielką Sowę. A dziś czwarty górski start i czwarte z rzędu zwycięstwo!

– Trasa Runek Run niby jest dobra dla początkujących górali – opowiadała nam – ale z drugiej strony jest też wymagająca. Mi się coraz bardziej podobają trudne biegi, szczególnie z mocnymi podejściami. Bo jeśli chodzi o zbieganie, to jeszcze muszę się dużo nauczyć. Dziś te zbiegi nie były banalne, szczególnie przez błoto po nocnym deszczu. Musiałam uważać, by dobiec w całości. Na szczęście żadnej wywrotki nie zaliczyłam.

– Za tydzień startuję w Tatrzańskim Biegu pod Górę na Kasprowy Wierch – zapowiedziała. – Jak sama nazwa wskazuje, to bieg alpejski, czyli taki, jak lubię, chociaż to będą bardzo trudne zawody.

KW


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce