FAKRO w jednej drużynie z maratończykami


Opublikowane w czw., 24/10/2013 - 08:57

Nowosądecka firma nie tylko wspiera duże przedsięwzięcia sportowe, takie jak Festiwal Biegowy w Krynicy-Zdrój. Kibicuje także swoim pracownikom. Wśród nich nie brak także maratończyków. Długie dystanse to specjalność Roberta Tomasiaka, pracownika wydziału produkcyjnego FAKRO.

Pana Roberta bardzo dobrze pamiętają sędziowie trzeciej edycji festiwalowego Koral Maratonu. Dlaczego? O tym opowie Wam już sam bohater.

- Maratony to moja pasja, która zaczęła się od przygody z... nartami. Pochodzę z Rytra. Prawie wszyscy w dzieciństwie biegaliśmy w zimie na nartach. Kiedy przychodziła wiosna, dla zachowania dobrej kondycji zamienialiśmy deski na biegi przełajowe.

Do czynnego sportu wróciłem dopiero po latach. Najpierw biegałem rekreacyjnie, po turystycznych ścieżkach Beskidu Sądeckiego. Potem spróbowałem sił w maratonach. Mam ich na swoim swoim koncie ponad trzydzieści, w tym krynicki Festiwal Biegowy.

Tę imprezę cenię sobie w sposób szczególny. W odróżnieniu od wielu maratonów organizowanych w Polsce i zagranicą, oferuje różnorodność dystansów. Dzięki temu każdy może znaleźć coś dla siebie, poczynając od początkującego biegacza, a kończąc na profesjonalistach. Ta rozpiętość możliwości sprawia, że Festiwal ma rodzinny charakter. To ogromna zaleta tej imprezy, bo dzięki temu mogę biegać z moimi dziećmi – trzynastoletnią córką i siedmioletnim synem.

Konkurencją, która interesuje mnie najbardziej, jest Koral maraton. Brałem udział we wszystkich  czterech edycjach, z czego jedną zaliczyłem w sposób raczej nietypowy. Z powodu kontuzji przemierzyłem dystans na nartorolkach, ku zaskoczeniu i... niezadowoleniu sędziów, którzy mnie zdyskwalifikowali. Ale przecież nie mogłem sobie odmówić sobie uczestnictwa w tak świetnej imprezie!

Jeśli ktoś pyta mnie dlaczego biegam na długich dystansach, odpowiadam, że ruch to przecież samo zdrowie. Poza tym to doskonały sposób na „przewietrzenie” głowy. Polecam!

FAKRO z Festiwalem Biegowym

Rozmowa z Janusz Komurkiewiczem, dyrektorem ds. marketingu FAKRO

Dlaczego promujecie Festiwal Biegowy?

Bo to dla naszej firmy bardzo dobra forma promocji. Budujemy świadomość naszej marki u tych, którzy prowadzą aktywny tryb życia. To przecież nasi potencjalni klienci. Zyskujemy przy tym pozytywne skojarzenia z FAKRO - firmą, która stawia na sport.

Co takiego interesuje Was w Festiwalu?

Festiwal był przede wszystkim znakomitą promocją zdrowego trybu życia. Akcentuje aktywność fizyczną i łączy ją zgrabnie ze sportową rywalizacją.

Co jeszcze łączy Festiwal Biegowy i FAKRO?

Jako firma globalna uczestniczymy w gospodarczych mistrzostwach świata. Gospodarka to nasza sportowa dyscyplina. Podobnie jak w maratonie, przemierzamy długie dystanse. Podobnie jak w maratonie, stawką jest satysfakcja i sukces. Jednak w gospodarczych mistrzostwach świata możemy wygrać także dobrobyt całego społeczeństwa.

Podejmowane przez nas działania sponsoringowe w obszarze sportu to jedna z ważniejszych form promocji. Wspieranie imprez i sportowców, takich jak np. Robert Tomasiak, sprzyja kojarzeniu marki FAKRO z wolą zwycięstwa, rywalizacją, dynamiką i zdrowiem. Wierzymy, że zaskarbiamy sobie tym sympatię potencjalnych klientów. Dyskontujemy też dla społeczeństwa niewątpliwy sukces, jaki odnieśliśmy w swojej branży. Chcemy, by każdy odnosił sukcesy w swoim życiu, także w sporcie. Festiwal Biegowy i inne imprezy sportowe, które wspieramy, im to umożliwiają.

Rozmawiał GR

 

 

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce