Gdy goni cię czas. Moje 117 km w Krynicy-Zdroju


Opublikowane w czw., 19/09/2019 - 13:05

Co może skłonić ultrasa, żeby pobiec 117 km w 18 godzin? Chyba tylko punkty ITRA. TAURON Festiwal Biegowy w Krynicy Zdrój zalicytował w tym roku wysoko - za 5 pkt. Dwa lata temu biegłem tu 100 km, rok temu Iron Run, więc w tym roku… 117 km.

Nowa trasa, nowe wyzwanie. Jaka różnica?

Godzina czasu więcej na dodatkowe 17 km to spore wyzwanie. Do tego jeden punkt żywnościowy mniej (Eliaszówka). Limity czasowe takie jak dla biegaczy na 100 km.

A trasa dodatkowa? Mnie się podobała ta dodatkowa pętla. Łagodnie w dół, więc można było dobiec ponownie do Rytra naprawdę szybko. Oczywiście nie na całej długości. Była też wąska ścieżka i w przypadku deszczu byłoby kiepsko. Tylko to już był krótki odcinek.

Po dotarciu do odwiedzanego wcześniej już Rytra, trasa po asfalcie i ponownie pod górkę, ale już nie tak stromo. Należało oczywiście pamietać, że właśnie od Rytra - odwiedzanego po raz drugi - nie było już punktu żywnościowego, aż do Piwnicznej (przepak). Niektórzy się zdziwili. A wystarczyło zerknąć do informatora...

Ogólnie trasę oceniam jako łatwą, lecz sam dystans – wymagający, ze względu na mały limit czasowy. No wiecie, na 5 pkt ITRA trzeba sobie zasłużyć. Może dlatego bieg ukończyło tylko 18 osób. Mnie osobiście było mało, dlatego dzień później przebiegłem jeszcze maraton.

Może kiedyś będzie dystans 150 km? Co Wy na to?

Maciej Konarski, Ambasador Festiwalu Biegów


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce