Jan Goleń radzi, jak ukończyć Bieg 7 Dolin


Opublikowane w śr., 13/08/2014 - 16:29

Zastanawiacie się, co zapakować i jak się przygotować do Biegu 7 Dolin? Zapytaliśmy o to Jana Golenia, doświadczonego ultramaratończyka i Ambasadora PZU Festiwalu Biegowego, który co roku staje starcie tego biegu.

Jakie tempo jest najbardziej optymalne, żeby ukończyć Bieg 7 Dolin?

Jan Goleń: Tegoroczny Bieg 7 Dolin będzie o tyle łatwiejszy, że limit został wydłużony do 17 godzin. Nie zmienia to jednak faktu, że trzeba mieć świadomość swojego tempa. Tego biegu nie warto zaczynać na hurra, zbyt ostro, ale nie można też sobie pozwolić na przemaszerowanie całej trasy. W zeszłym roku, 16-godzinny limit był dużym wyzwaniem dla niektórych zawodników.

Początkowy odcinek na Jaworzynę Krynicką to wspinaczka jeszcze w ciemnościach. Nie warto tutaj szarżować. Bywały takie edycje, że całe grupy zawodników gubiły się na ostrym zakręcie, który nie był dobrze widoczny we mgle. Na szczęście teraz to newralgiczne miejsce jest dobrze oznaczone.

Nie należy tracić zbyt dużo czasu na przepakach. Będzie ich kilka na trasie i początkujący zawodnicy mają taką tendencję, żeby spędzać tam 15-20 minut, bo się z kimś zagadają, zasiedzą. W sumie na całej trasie robi się z tego godzinna lub dwugodzinna strata. Potem może zabraknąć tego czasu na mecie i na zmieszczenie się w limicie. Przepaki to miejsca wymagające wewnętrznej dyscypliny.

Co zabrać do jedzenia?

Trzeba wziąć pod uwagę, co będzie serwowane na punktach. Ta informacja trafia do nas, biegaczy stosunkowo późno, dlatego warto zapakować coś konkretnego do plecaka. Każdy ma to, co mu smakuje najbardziej. Można zabrać kabanosy, wiem że jeden z biegaczy zabiera na swoje ultramaratony kawałek tłustego boczku. To indywidualna sprawa.

Bywały takie edycje, gdzie można było się poczęstować kanapką i takie, na których serwowane były jedynie przekąski. Podczas Biegu 7 Dolin woda była dostępna na każdym punkcie, ale była ona naturalnie, delikatnie gazowana. Jeśli komuś nie służy taka woda, powinien wiedzieć, że po drodze można napełnić swoje bukłaki wodą ze studni. Mieszkańcy Wierchomli służą nam wsparciem w tym zakresie. Wodę i napoje można też zostawić na przepakach, a ze sobą mieć ok. 1,5l na czas pomiędzy punktami.

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce