Karolina Obstój: "Dzięki poczcie pantoflowej wystartowałam w Krynicy. Klimat jest świetny"


Opublikowane w czw., 27/02/2020 - 10:40

Karolina Obstój lubi starować zarówno w płaskich biegach, jak i w górach. Na Festiwalu Biegowym w Krynicy startowała w Biegu 7 Dolin i w Biegu na Jaworzynę.

Co sprawiło, że trzy razy z rzędu wybrała pani akurat najkrótszy dystans Biegu 7 Dolin?

Karolina Obstój: Były właściwie dwa powody. Najpierw przyznam, że w górach zwykle nie biegam tak długich dystansów. Raczej skupiam się na biegach do półmaratonu. Kiedy w 2017 roku zdecydowaliśmy, że jedziemy do Krynicy musiałam wybrać miedzy Runkiem Run, który wtedy był na 17 km [od 2018 roku ma 22 km – przyp. red.], a 34 kilometrami. Uznałam, że ten krótszy to jednak za mało, zwłaszcza, że do Krynicy z Wrocławia to daleka wyprawa i chciałam trochę pobiegać. Okazało się to świetnym wyborem.

Potem zadziałała chęć rewanżu na koleżankach i zwycięstwa w tym biegu. Ja bardzo lubię ścigać się z przeciwniczkami i to jest dobry do tego dystans. Rywalizacja mnie napędza. Za pierwszym razem byłam druga, w 2018 roku znów zajęłam drugie miejsce, a w ubiegłym roku trzecie. Jeszcze nie dane mi było wygrać, ale kto wie…

Zanim przyjechała pani do Krynicy, zwykle startowała pani w maratonie we Wrocławiu. Co się stało, że zmieniła pani zdanie?

Zaczęłam mocniej planować kalendarz startowy. I podzieliłam sobie go tak, że w pierwszej części przygotowuje się pod starty w płaskich biegach. Zimą trenuję pod tym kątem i wiosną startuje w półmaratonach i maratonach. A w maju i czerwcu przechodzę do trenowania w górach. W drugiej części sezonu skupiam się właśnie na biegach górskich.

Do Krynicy trafiliśmy większą grupą, bo słyszeliśmy sporo opowieści od znajomych, że ta impreza ma świetny klimat. Nic tak nie przekonuje jak poczta pantoflowa. I rzeczywiście bardzo spodobał mi się klimat Festiwalu Biegowego. Tam cały czas coś się dzieje. Jeśli akurat nie biegniesz, to okazuje się, że możesz dopingować znajomych.

Odkryciem dla mnie był też bieg na Jaworzynę Krynicką. Choć przystąpiłam do niego bardzo zmęczona po Biegu 7 Dolin, to nigdy wcześniej nie biegłam takiego krótkiego dystansu [2,6 km – przyp. red.] cały czas pod górę. Przekonałam się, że tu nie można się oszczędzać, tylko cały czas trzeba cisnąć. A chciałam zacząć ostrożnie. Może gdybym od razu mocno wystartowała, to byłaby szansa na wygraną, a tak Izabela Zatorska była ciut szybsza [o osiem sekund]. Bardzo mi się ta konkurencja spodobała i jeśli przyjadę znów do Krynicy, to na pewno w niej wystartuję.

A przyjedzie pani?

Jeszcze nie planowałam startów w drugiej części sezonu, ale jest to bardzo możliwe. Muszę tylko zastanowić się, które biegi wybrać. Po mocnym starcie w Biegu 7 Dolin na 35 km, trudno jest potem dobrze pobiec w jakimś płaskim biegu, a myślę o tym. Nie wykluczam, że przyjadę do Krynicy i wystartuję w półmaratonie lub Życiowej Dziesiątce. To też mnie kusi. Na pewno jednak, jak będę na Festiwalu Biegowym to biegnę na Jaworzynę!

Sezon zaczęła pani od rekordu życiowego w półmaratonie.

Rzeczywiście poprawiłam tam życiówkę ponad minutę. Liczyłam, że uda się nawet pobiec poniżej godziny i 24 minut, ale wiatr w tym przeszkodził. Na początku sezonu czuję się w formie.

AK/ fot. instagram Karoliny Obstój


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce