Międzypokoleniowy, kolorowy Lamberg Bieg Kobiet


Opublikowane w sob., 07/09/2019 - 21:23

W sobotnie przedpołudnie Krynica wypełniła się kobiecą energią. W szranki stanęły biegaczki z całej Polski i nie tylko. Część chciała się ścigać, inne panie postawiły na dobrą zabawę. Przed wszystkimi stanęło to samo wyzwanie: 600 metrów po krynickim deptaku.

Najszybciej trasę Biegu Kobiet pokonała Ola Peisert z Poznania. Zajęło jej to dwie minuty i sekundę. Drugie miejsce zajęła Monika Węgrzyn z Komorowa (UKS TIKI TAKA Kolbuszowa) z czasem 2:05 a podium dopełniła Karolina Jaromin z Bielska-Białej (2:08).

Za plecami czołówki biegu trwała świetna zabawa. Tutaj nie liczyły się czasy, ale emocje i spotkania. - Dzisiaj rano było tak pochmurno, że postanowiłyśmy startując w Biegu Kobiet pokolorować świat – mówi Jagoda Krochmalska z Miechowickiej Grupy Biegowej. Jej członkinie do charakterystycznych pomarańczowych koszulek założyły dzisiaj motyle skrzydła. Przebrane za monarchy pokonały krynicki deptak całą grupą, w spokojnym tempie i z uśmiechami na twarzach. – Było kolorowo, wesoło, radośnie i międzynarodowo, bo biegłyśmy z Ukrainkami i Słowaczkami. Bawimy się dzisiaj, rozgrzewamy. Bo dziewczyny zaraz biegną Życiową Dziesiątkę a ja już startowałam w zawodach nordic walking na Górę Parkową.

– Tak, dla mnie to była rozgrzewka przed rozgrzewką do Życiowej Dziesiątki – śmieje się Beata Adamczyk-Nowak, kolejny motyl z Bytomia. – Chcę pobiec jak najlepiej, więc teraz się bawiłam. Jestem w Krynicy piąty raz i nauczyłam się już, że nie trzeba biegać absolutnie wszystkiego. Chcę skorzystać też z tej cudownej festiwalowej atmosfery.

Wśród uczestniczek biegu znalazła się też wyjątkowa, rodzinna grupa, złożona z trzech pokoleń kobiet. Alicja Rutkowska wystartowała ze swoją dwumiesięczną córeczką Marysią, mamą Marzeną Lackorzyńską oraz siostrą Asią.

– Trochę zmusiłam je do startu. Rok temu biegłam tutaj 34 km, ale tym razem nie miałam szans się przygotować ze względu na ciążę a chciałam wrócić. Namówiłam więc mamę, żeby pobiegła z nami. Powiedziałam, że skoro są dwa pokolenia, to trzecie, czyli ona, musi pokonać te symboliczne 600 metrów – opowiada Alicja. - Ja w ogóle nie biegam! – przyznaje babcia. – To był mój debiut, ale jestem za niego bardzo wdzięczna i szczęśliwa. Chcę wystartować też za rok, ale tym razem już się przygotuję – deklaruje.

– Było trudno, ale dzięki wsparciu córek dałam radę. – Bieganie stało się więc rodzinną pasją, którą pani Alicja zaszczepiła najpierw siostrze, później mamie a w przyszłości pewnie przekaże córce. – Do biegania zainspirowała mnie siostra, która biega już maratony – potwierdza Joanna Lackorzyńska. - Ja rok temu tutaj w Krynicy zadebiutowałam tutaj w sztafecie maratońskiej a jutro biegnę Runek Run.

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce