Noworoczna plucha w „Skaryszaku” i… Aron z Palucha pani Słonikowej [WYNIKI, ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 05/01/2019 - 19:51

W rywalizacji kobiet najlepsza była budująca powoli formę Karolina Lewandowska. Uśmiechnięta jak zwykle blondynka liczyła na szybki bieg. – Tydzień temu w Falenicy poszło mi lepiej niż się spodziewałam, więc tu tym bardziej miało być OK. Biegłam na tempo, nawet nie wiem, jakie w końcu mi wyszło (4:19/km – red.), ale skupiłam się, by złapać komfort, rytm i luz. To się okazało świetną metodą, choć i tak zaczęłam za szybko – przyznała Karolina.

Łatwo o zwycięstwo nie było. – Cały czas czułam oddech rywalek. Basia Rosińska pięknie pobiegła! Długo była przede mną, w końcu jakimś cudem ją dogoniłam, a potem doścignęłam też liderkę (Katarzynę Wesołowską – red.). Zdecydowały górki – śmiała się Lewandowska. – Na podbiegach osiągałam najwięcej korzyści. Trudne warunki też mi sprzyjały, ja lubię biegać w takich okolicznościach – podsumowała start zwyciężczyni Biegu Noworocznego.

Na koniec wracamy jeszcze raz do Sebastiana Polaka. „Słonik” odbierał nagrody na podium w towarzystwie pięknego wilczura. Jego opiekunką okazała się… żona Sebastiana. Ilona Polak jest wolontariuszką warszawskiego schroniska dla zwierząt, często zabiera z Palucha właśnie Arona. – On ma 7 lat, jest do adopcji, od 2 lat czeka w schronisku na dom. Nie rozumiem, dlaczego tak długo, bo przecież jest śliczny (potwierdzamy! – red.), bardzo grzeczny, pięknie jeździ komunikacją, jest przyjazny wobec ludzi. Może dzięki Festiwalowi Biegów uda mu się znaleźć opiekunów? – z nadzieją mówi Ilona, paradująca po biegu w pięknej czapce przedstawiającej głowę wilka.

– To niesamowita historia! – cieszy się Ilona Polak. – Po zawodach zobaczyłam pana w tej cudnej czapce i zagadałam. Okazało się, że pan przyjechał na bieg aż z Limanowej pod Krakowem, też bardzo kocha pieski, a jak usłyszał o mojej wolontariackiej pracy ze zwierzętami z Palucha – podarował mi swoje nakrycie głowy. Bardzo mu jestem wdzięczna, bo czapka jest prześliczna.

Biegacz i miłośnik psów z Limanowej to Mateusz Wroński, znany pod przezwiskiem "Tusik", tak bardzo zżyty ze swoją "ksywką", że używa jej często jako drugiego członu nazwiska: na start w Biegu Noworocznym zapisał się jak Wroński-Tusik. Gratulując mu, jak i wszystkim biegaczom, osiągnięć i ukończenia VII Biegu Noworocznego, gorąco zachęcamy: niech ktoś zainteresuje się Aronem, niech piękny, mądry wilczur wreszcie znajdzie dom, na który zasługuje!

WYNIKI

Piotr Falkowski

zdj. Igor Słomiński, Makary Mulczyński, autor


Polecamy również:


Podziel się: