Okazja godna krawata – Bieg w Krawacie na deptaku


W piątkowy festiwalowy wieczór odbyła się najbardziej elegancka z konkurencji – Bieg w Krawacie. Wystartowały w nim zarówno panie, jak i panowie, tyle że w oddzielnych falach. Jedni z nich noszą krawaty na co dzień, inni tylko od święta, ale na taką okazję wręcz wypadało go założyć.

Tina i Renata przyjechały do Krynicy ze Słowacji i nie ograniczają się bynajmniej do tego jednego startu – bieg pod krawatem stanowił dla nich rozgrzewkę przed dzisiejszym Biegiem Nocnym na 7 km i jutrzejszą Życiową Dychą.

Ania z Nowego Sącza pierwszy raz wzięła udział w tego rodzaju biegu: – Fajna zabawa, zabrałam syna – powiedziała – a faceci w krawatach są rewelacyjni, tak samo jak w mundurach, tu wszyscy są bardzo eleganccy!

W sobotę Ania biegnie jeszcze Życiową Dziesiątkę.

Na mecie spotkaliśmy również Agnieszkę i Grzegorza ze Słupska, którzy od tego biegu rozpoczęli swój Festiwal – w sobotę startują jeszcze w Biegu Kobiet (oczywiście tylko Agnieszka) i w Życiowej Dziesiątce (Grzegorz). Ten ostatni na co dzień nie pracuje w krawacie, lecz jak nam powiedział, zakłada go na specjalne okazje – na przykład taką jak tutaj.

Codzienne noszenie krawata trenują w pracy Jerzy i Kuba – obaj pochodzą ze Skarżyska-Kamiennej, lecz ten drugi przybył do Krynicy specjalnie z Londynu. – Lekarz mi dał zakaz biegania ze względu na kolano – opowiadał Jerzy – Ale te 600 metrów mogę przebiec.

– A dla mnie to była tylko rozgrzewka przed setką na Biegu 7 Dolin! – dodał Kuba.

Wiadomo, że w takim biegu nie ściganie było najważniejsze, lecz dobra zabawa. Jednak dla formalności zwycięzców należy uhonorować. Zostali nimi i na dużej scenie nagrody odebrali Szymon Szymański i Katarzyna Błaszczyk.

kw

Polecamy również:


Podziel się: