Osiemdziesiąt po raz pierwszy [WYNIKI NA ŻYWO]


Opublikowane w sob., 07/09/2019 - 09:44

Premierowy dystans Biegu 7 Dolin – 80 kilometrów czyli 50 mil w ramach Ultramaratonu Wyszehradzkiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wystartował w sobotę o 4:00 nad ranem z Rytra. Dodatkową nowością było jego tegoroczne wejście w skład etapówki Iron Run, w której zastąpił on ultramaraton na 64 km. Nadprogramowe kilometry uzyskano dzięki dołożeniu agrafki z Radziejowej do Rytra i z powrotem na Wielki Rogacz.

– Biegałam już dłuższe zawody w górach, w tym tutejszą setkę, a także po 150 i 160 km – opowiadała nam na starcie trochę jeszcze zaspana Ania Cop z Katowic. – W tym roku wybrałam ten nowy dystans bo nie czułam formy na nic dłuższego, a poza tym chciałam sprawdzić tę dodatkową pętelkę. Zawsze to coś nowego, chociaż poza zawodami już znam ten fragment, bo często w tych górach trenuję.

– Stówka to trochę za dużo, a 80 km w sam raz – stwierdził debiutujący w Krynicy Krzysztof Stodolny spod Olsztyna – bo już biegałem takie dystanse. – Z dzisiejszej trasy znam początek i koniec z Biegów w Szczawnicy. Choć z Warmii mam daleko, to kilka razy w roku bywam w górach na zawodach.

Artur Michalak robi w tym roku drugie podejście do ukończenia Iron Run. – Trzeba się poprawić, bo w zeszłym roku odpadłem na 52 kilometrze ultramaratonu przez skurcze, a czasowo też bym się pewnie nie wyrobił. Dziś mam kolegę pomagiera, który ma mnie przeprowadzić przez ten wydłużony dystans 80 km. Jutrzejszego maratonu sobie póki co nie wyobrażam, rok temu nie doszedłem do tego momenu, dopiero po wszystkim będę mógł coś powiedzieć. Na razie jest bardzo mało snu...

Wspomniany „pomagier”, czyli Paweł Osiński, to Iron Run-owy debiutant. – W ubiegłym roku sprawdziłem się na 64 i wtedy sobie pomyślałem, że biegi górskie nie są dla mnie – przyznał – ale jak wiadomo, po pewnym czasie w głowie rodzą się nowe pomysły. Jestem głównie asfaltowym biegaczem, jednak trzeba próbować czegoś nowego.

Prawdziwym człowiekiem z żelaza okazuje się łodzianin Grzegorz Stanowski, który dopiero co ukończył chyba najbardziej prestiżowy górski bieg na świecie, Ultra Trail du Mont Blanc na 170 km. – Na Iron Run zapisałem się jeszcze w zeszłym roku – opowiadał nam – a później poszczęściło mi się w losowaniu na UTMB, i tak to się zbiegło. Tam pogoda wyjątkowo dopisała, oby dziś było tak samo. Dobrze się czuję mimo wszystko i biegnę na luzie, bez spiny.

Pełen optymizmu i w świetnym humorze był na starcie w Rytrze dwukrotny zwycięzca krynickiej etapówki, Artur Jendrych. – Prawie nie spaliśmy, ale jest dobrze – stwierdził wesoło. – Wczoraj był „easy running”, pomału się rozkręcam. Na razie jestem gdzieś w pierwszej dziesiątce, bo na czele są asfaltowi ścigacze. Czy po tym biegu wyjdę na prowadzenie, to zobaczymy. Bardzo bym chciał znowu wygrać, ale nie dzielmy skóry na niedźwiedziu…

Wyniki Biegu 7 Dolin 80 km na żywo: TUTAJ

Wyniki Ultramaratonu 80 km BRUBECK IRON RUN: TUTAJ

red.


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce