"Piąty bieg" i czwarty triumf Patryka Marmona w Krynickiej Mili!


Opublikowane w pt., 06/09/2019 - 20:36

Po ostatnich rekordowych wynikach Marcina Lewandowskiego, coraz więcej biegaczy chce zmierzyć z dystansem 1609 m. Rozwinąć zawrotne szybkości próbowali i to skutecznie uczestnicy Krynickiej Mili rozgrywanej podczas 10. TAURON Festiwalu Biegowego.

Dokładnie 3:52.54. Tyle wynosi najlepszy wynik w Polsce na dystansie 1 mili. Od czerwca należy do wspomnianego już halowego wicemistrza świata z Birmingham na „półtoraka”. Oczywiście to czas z bieżni, ale i tak każdy mógł sprawdzić ile go dzieli od biegania na takim poziomie. Dodajmy, że rekord Polski w biegu pań to 4:23.08 i należy do Anny Brzezińskiej. I jest dużo starszy, bo z 1993 roku.

Krynicka Mila to trasa wyznaczona na deptaku oraz Bulwarach Dietla. W większości jest płaska i posiada delikatnie wzniesienie w stronę Pomnika Nikifora. Jednak dla wyrównania, podążając z powrotem w kierunku mety, był już spadek. Można powiedzieć, że wychodziło na zero. Start i meta znajdowały się tuż przed Starym Domem Zdrojowym.

O wygraną rywalizowano w czterech seriach finałowych i tylu samych kategoriach wiekowych. Kobiety i mężczyźni podzieleni zostali na grupy do lat 13-39 oraz powyżej 40 lat. Dzięki temu szanse były bardziej wyrównane.

Po raz czwarty w historii Krynickiej Mili najlepszy okazał się Patryk Marmon (triumfy w 2015, 2016, 2017 r.). W decydującej końcówce zawodnik AZS AWF Kraków wyprzedził Ukraińca Juriego Wychopena. Uzyskał czas 4:54. Finiszując pokazał cztery palce, na znak liczby wygranych.

– Początkowo biegłem na drugim trzecim miejscu i kontrolowałem sytuację. Na 800 metrów przed końcem kolega zza granicy nadał mocne tempo. Ja się przytrzymałem, bo czuje się bardzo mocno. Poczekałem do ostatnich 200 metrów i zaatakowałem. Włączyłem piąty bieg i odjechałem – relacjonował zwycięzca.

Wśród pań najlepsza okazała się debiutująca w Krynicy Mariola Stasiewicz, która z dużą przewagą wyprzedziła zawodniczkę z Ukrainy, Darię Wołowyczenko. Stasiewicz, czwarta zawodniczka MP na 5000m nabiegała 5:32.

– Zaczęłam mocno i dziewczyny najpierw dotrzymywały mi tempa, jednak później zostały już w tyle. Ja utrzymywałam przewagę już do końca – relacjonowała zwyciężczyni.

– Czułam się dobrze, bo żeby biegać dobrze dłuższe dystanse, trzeba też trenować szybkość. Był plan, żeby biec żeby biec też 15 km ale zobaczymy czy wystarczy mi 30 minut na regenerację, po to żeby jutro dobrze pobiec Życiową Dziesiątkę – dodała nasza rozmówczyni.

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce