Poczet Ambasadorów Festiwalu Biegów – Konrad Staszewski. „Bieganie można zacząć od biegania do sklepu, na przystanek...”


Opublikowane w śr., 29/01/2020 - 08:43

– Moje motto życiowe brzmi „Nieważne, ile razy upadłeś - jeśli tylko wstałeś, to jesteś zwycięzcą” Dedykuje je wszystkim „kanapowcom”. Sam kiedyś do nich należałem. Czas się ruszyć i pobiegać! Można zacząć od biegania do sklepu, na przystanek... Ja tak zaczynałem – pisze Konrad Staszewski, nowy Ambasador Festiwalu Biegów.

Zacząłem od…

Konrad Staszewski: – Pierwszy bieg odbyłem w lipcu w 2017 r. Biegłem na próbę, aby się sprawdzić. To miał być mój jedyny bieg w życiu, ale... Potem zacząłem biegać na przystanek, do pracy, po 10 km. Później przyszły zawody. Tak naprawdę zacząłem biegać w lutym 2018 roku i mnie wciągnęło. W 2019 roku wziąłem udział w 34 zawodach. Dziś mam za sobą 78 zawodów, w tym 7 maratonów.

Motywacją były dla mnie zdjęcia i osiągnięcia innych biegaczy, znajomych. Kryzysy miałem i mam nadal, jak chyba każdy sportowiec. Czasem są one większe, a czasem mniejsze. W takich przypadkach motywacją są dla mnie medale.

Bieganie jest dla mnie nie tylko wolnością, odpoczynkiem i regeneracją. Jest również namiastką realizacji marzeń - jestem biegającym Ikarem.

Nie wynik, a satysfakcja...

Biegam sportowo - raz częściej, raz rzadziej. Czasem na czas, ale przede wszystkim dla samego siebie - po to, aby poczuć się lepiej i się sprawdzić.

Od czasu do czasu trenuję. Kiedyś biegałem treningowo po kilka razy w tygodniu, ale teraz, z powodu ograniczonego czasu, biegam rzadziej. Są to też różnej długości treningi: po 10 km, po 15 km, po 20 km... Nadrabiam to na zawodach - traktuję je treningowo.

Jestem naturszczykiem...

Z moimi ambicjami jest odwrotnie niż z głodem, który maleje w trakcie jedzenia. One rosną. Mam zamiar stopniowo przekraczać moje ograniczenia.

… własnym sterem i okrętem

Na zawodach nie da się biegać samotnie, chyba, że jako ostatni zawodnik - bywam „czerwoną latarnią” i zamykam niektóre biegi. Kiedyś należałem do grupy biegowej, jednak z powodów osobistych z niej wystąpiłem. Oficjalnie należę teraz do innej grupy biegowej, ale na razie biegam samotnie.

Jakiś czas temu zacząłem tracić kontakt ze znajomymi i teraz najwięcej znajomych mam z biegów.

Cała rodzina mi kibicuje. Małżonka zaczyna biegać, a córki mnie dopingują i także czasem biorą udział w dziecięcych zawodach.

Chęci są, ale...

Ogólnie mam duży problem z organizacją czasu, szczególnie na bieganie. Ciężko mi go wygospodarować, ale się nie poddaję.

Do tej pory nie miałem żadnych tak charakterystycznych przygód związanych z bieganiem, które zapadłyby mi w pamięć. Chciałbym wziąć udział w duathlonie, ale nie mam roweru. Poza tym chciałbym stworzyć bieg ku czci Kotana (Marka Kotańskiego – red.) i jego fundacji (Monar);

Startuję w różnych biegach. Najwięcej imprez mam za sobą w województwie śląskim, ale rozszerzam też okolice Małopolski i Opolszczyzny. Imprezy wybieram pod kątem odległości od miejsca zamieszkania, możliwości mojego dojazdu, wysokości opłaty startowej i dystansu do przebiegnięcia. W wybranych przeze mnie zawodach lubię: atmosferę, dobrą organizację, zróżnicowany teren i to, że wszyscy jesteśmy sobie równi i bliscy w trakcie tych imprez.

Nie mam ulubionej imprezy.

Z nostalgią wspominam X Silesia Marathon, ponieważ był pierwszym, który w życiu przebiegłem i biegam w nim nadal, podobnie, jak zeszłoroczne Królewską Triadę Biegową w Krakowie czy Super Grand Prix w Kędzierzynie-Koźlu. Chciałbym zdobyć kiedyś Korony Maratonów i Półmaratonów;

Zostałem Ambasadorem Festiwalu Biegów bo...

Nie mam doświadczeń związanych z Krynicą, tylko marzenia jej dotyczące. Jedno z nich już zrealizowałem, dzięki Wam. Zostałem Ambasadorem! Pragnąłem nim zostać, aby poczuć się członkiem wspaniałej górskiej, krynickiej społeczności, aby móc się udzielać i pomagać innym oraz nadal realizować moje pasje.

Rusz się!

Jestem zodiakalnym koziorożcem - uparciuchem o szerokich zainteresowaniach. Do najważniejszych zaliczam: literaturę, dziennikarstwo, kryminalistykę, detektywistykę, pisarstwo, twórczość, filozofię i sport.

Moje motto życiowe brzmi „Nieważne, ile razy upadłeś - jeśli tylko wstałeś, to jesteś zwycięzcą” Dedykuje je wszystkim „kanapowcom”. Sam kiedyś do nich należałem. Czas się ruszyć i pobiegać! Można zacząć od biegania do sklepu, na przystanek... Ja tak zaczynałem.

Konrad Staszewski, Ambasador Festiwalu Biegów


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce