Runek Run w błocie – trasa „naprawdę trudna” i „zbyt łatwa”


Opublikowane w ndz., 08/09/2019 - 13:43

Runek Run – bieg o Puchar 1 Pułku Strzelców Podhalańskich stanowił nie lada wyzwanie. Jego uczestników łatwo było wyłowić w tłumie biegaczy na krynickim deptaku i to wcale nie po numerach startowych czy kijkach w ręce. Błoto oblepiało buty, łydki, koszulki a nawet włosy zawodników.

Z wymagającymi warunkami najszybciej poradził sobie Ukrainiec Sergii Rybak, który w Krynicy startował po raz pierwszy.

– Ten Festiwal jest fantastyczny! Cieszyłem się, widząc tysiące biegających ludzi. Atmosfera jest wspaniała. Za to trasa po deszczu była naprawdę trudna. Trzeba było uważać, żeby nie upaść. A nie jest płaski bieg - mówił zwycięzca, który na mecie zameldował się po godzinie, 28 minutach i 23 sekundach. - Czas nie ma tu żadnego znaczenia. To nie jest typowy półmaraton, nie porównywał bym go z szosą. Jednak radość ze zwycięstwa jest ogromna! - cieszył się biegacz ze Wschodu, który o sekundę wyprzedził swojego rodaka Jirija Wykopena.

Trzecie miejsce zajął Adrian Bednarek. – Spodziewałem się, że zawodnicy z Ukrainy mocno zaczną. Starałem się od początku biec swoim tempem. Startowałem tu po raz pierwszy, ale przyjechałem już w piątek i miałem czas, żeby zrobić rekonesans trasy. Jestem zadowolony z miejsca. Wyniku w takim błocie nie ma do czego porównać – mówił najlepszy Polak Runek Run, który nabiegał 1:29:01.

W Krynicy pojawił się ponownie Adam Jagieła, mistrz Polski w biegu 24 godzinnym i 12 godzinnym na bieżni mechanicznej.

– Od dwóch dni biegam w Krynicy bez zegarka, który gdzieś zgubiłem. Na szczęście biega się przede wszystkim głową. Zanim wystartował Runek Run, modliłem się o takie warunki do biegania. Chciałem, żeby było jak najgorzej. Dopiero, gdy pada, jest mokro i wszędzie leży błoto, najlepiej wychodzą mi biegi górskie – mówił na mecie nasz ultramaratończyk, który o 5 minut poprawił swój zeszłoroczny wynik. Już teraz deklaruje, że wróci do Krynicy na Bieg 7 Dolin, który ukończył już dwukrotnie.

Niewykluczone, że Jagieła spotka na trasie Jana Wydrę, zwycięzcę Biegu 7 Dolin z 20111, który również ukończył dzisiejszy Runek Run. - Startowałem tu również w zeszłym roku. Wtedy byłem czwarty. Tym razem zająłem piąte miejsce. Warunki nie były takie złe, ale to wszystko zależy od butów i przygotowania - mówił na mecie nasz rozmówca.

Bartosz Ceberak raczej nie podzieliłby tej opinii. Na metę przybiegł mocno poobijany. – Upadłem dwa razy i ten drugi upadek był gorszy. Zahaczyłem o kamienie, trochę mnie przeciągnęło.

Z kolei dla Sylwii Byrskiej było... zbyt łatwo. - Spodziewałam się, że podbieg będzie trudniejszy, a było bardzo przyjemnie - mówiła Pani Sylwia, która z czasem 1:50:01 uplasowała się na drugim miejscu , za zwyciężczynią Zuzanną Mokros (1:43:52).

RZ


Zadanie publiczne jest współfinansowane ze środków Ministerstwa Obrony Narodowej

 

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce