Szybkie ściganie z orzełkiem na piersi – finały biegu Polonia dla Niepodległej


W piątek o 18:00 rozegrano finały biegu Polonia dla Niepodległej 1918 m. Do każdej z czterech serii – kobiet i mężczyzn odpowiednio poniżej i powyżej 40 lat – mogło się zakwalifikować maksymalnie po 25 osób z eliminacji. W przeciwieństwie do rund eliminacyjnych, tutaj nie było już miejsca na oszczędzanie się.

Zaciętą walkę stoczyły najszybsze panie w wyjątkowo mocno obsadzonej pierwszej serii. Podium podzieliły między siebie faworytki: Katarzyna Broniatowska (5:56), Mołdawianka Olesia Smowzenko (5:57) i Katarzyna Rutkowska (6:01).

– Z trzeciego miejsca jestem zadowolona – opowiadała jeszcze zdyszana Kasia Rutkowska. – Dobrze się biegło, od nawrotki prowadziłyśmy nawet razem z Kasią Broniatowską, odkąd wyprzedziłyśmy Mołdawiankę, która ruszyła ostro od startu. Później jednak znowu mi uciekła. Finisz już trochę odpuściłam, mając w głowie jutrzejszą Życiową Dychę.

– 1918 było dla mnie trudniejsze, niż 1609, bo najczęściej biegam 1500 na stadionie – stwierdziła jej zwycięska imienniczka. – Jutro też biegnę Życiową Dychę. Tym razem Kasię Rutkowską będzie dużo trudniej obiegać, bo to zdecydowanie bardziej jej dystans, niż mój.

Najszybszym z młodych panów okazał się Adam Czerwiński (5:18), który wyprzedził Wołodymyra Kyca z Ukrainy (5:21) i Patryka Marmona (5:25) – szwagra samego mistrza Henryka Szosta.

– Końcówka należy do mnie, jak wytrzymam do finiszu to już zwykle nie przegrywam – cieszył się zwycięzca.  – Zawodnik z Ukrainy na początku prowadził. Tu początek był z góry, więc trzeba było mocno zacząć i się za nim utrzymać – relacjonował – a potem też musiałem odpowiednio wcześnie mu uciec, żeby spokojnie wygrać. Wiedziałem, że jest bardzo dobrym biegaczem, startował w ME na 800 metrów, więc zwycięstwo tym bardziej cieszy.

Wśród bardziej doświadczonych życiowo zawodników najszybsi byli: Sergij Krowlajdis z Ukrainy (5:40), Bogdan Dziuba (5:42) i rodak zwycięzcy Michajło Iweruk (5:44) oraz Walentyna Połtawska z Ukrainy (7:18), Elżbeta Kościk (7:51) i Magdalena Szymuś (7:52).

Dla niektórych zawodników start w tym biegu był urozmaiceniem wśród biegania znacznie dłuższych odległości. – To nie mój dystans, jestem ultraską, więc z czwartego miejsca w kategorii jestem bardzo zadowolona – cieszyła się Izabela Augustowska. – Dziewczyny były bardzo mocne, próbowałam walczyć dopóki mogłam. Rok temu biegłam tutaj setkę Siedmiu Dolin, a teraz niedawno w lipcu 130 kilometrów w Lądku-Zdroju.

Ultrasem jest również Marek Długosz, któremu do finału udało mi się wejść na ostatnim premiowanym 25. miejscu. – Chyba czas netto zdecydował, bo wydawało mi się, że byłem gdzieś dalej – relacjonował na gorąco. – To też nie mój dystans, rzadko biegam coś tak krótkiego.

Warto wspomnieć, że wielu zawodników wystąpiło w koszulkach z orzełkiem, by uczcić okrągłą rocznicę tej ważnej w naszej historii daty.

KW


Polecamy również:


Podziel się: