Ukończyła Bieg 7 Dolin, ale nagrody się nie spodziewała. „Przyszedł email od Festiwalu Biegowego…”


Opublikowane w czw., 05/12/2019 - 08:49

Paulina Grumbianin przebiegła Bieg 7 Dolin na 100 km i w mistrzostwach Polski masters wywalczyła brązowy w kategorii wiekowej K45. Na dodatek była też szósta w kategorii K40, a więc wywalczyła też nagrodę finansową. – Po dobiegnięciu nie sprawdzałam tak dokładnie wyników i nie wiedziałam nawet, że tak wyszło – przyznaje. – Jak tylko zdrowie pozwoli to wracam do Krynicy. Muszę przecież powalczyć z czasem i obronić trzecie miejsce w mistrzostwach Polski masters.

Zawodniczka z Pruszkowa to modelowy przykład rozwoju przygody z bieganiem. Zaczynała od biegów krótkich – 5 km, 10 km, potem półmaraton i pierwszy maraton w 2014 roku. Po przebiegnięciu kilku królewskich dystansów, pierwszy bieg górski (2016). Jeszcze tego samego roku debiut ultra w górach (53 km). Kolejna lata to nadal sporo startów, bo Paulina wcale nie zapomina o biegach na 5 czy 10 km i coraz dłuższe dystanse w górach. 2017 rok to pierwsze 80 km, a 2018 rok to w końcu 100 km – przebiegnięte właśnie w Krynicy.

W tym roku znów pojawiła się na Tauron Festiwalu Biegowym. – Poznałam już trasę, chciałam znów zmierzyć się z tym dystansem i poprawić czas. Poza tym podobało mi się trasa, bieg był fajnie zorganizowany, mile go wspominałam, więc pomyślałam, czemu nie – opowiada Paulina Grumbianin. – Miałam nadzieję na czas choćby jedną sekundę poniżej 16 godzin, ale się nie udało. Zabrakło niewiele [88 sekund – przyp. red.] i wyszło z lekkim haczykiem.

46-letnia biegaczka do końca walczyła z czasem. – Tak bardzo zależało mi na tym złamaniu 16 godzin, że końcówkę naprawdę cisnęłam. Aż byłam zaskoczona, bo od 90. km zegarek pokazał mi średnie poniżej sześciu minut na kilometr. Na mecie poczułam ogromną radość – opowiada. – Trasa? Może nie jest trudna technicznie, ale chyba najbardziej dało mi w kość podejście pod Wierchomlę. Dzięki temu wiem, że muszę popracować nad szybszym podchodzeniem. Na razie wolniejsze podejścia nadrabiałam zbiegami.

Nie miała pojęcia, że choć nie pobiegła poniżej 16 godzin, to czas dał jej nagrodę finansową w kategorii wiekowej. W klasyfikacji do 49 lat wśród kobiet był szósta.

– Ta nagroda finansowa to było miłe uczucie, tym bardziej że po dobiegnięciu nie sprawdzałam tak dokładnie wyników i nie wiedziałam nawet, że tak wyszło. Dostałam e-maila od organizatorów po około miesiącu, że nie podpisałam oświadczenia o nagrodzie finansowej i to było dla mnie mega zaskoczenie – wspomina Paulina Grumbianin. – Bardzo cieszę się też z trzeciego miejsca w mistrzostwach Polski masters. Fajnie jest mieć medal inny niż wszyscy.

I podkreśla atmosferę Festiwalu Biegowego w Krynicy. Przyznaje, że cena pakietu startowego jest atrakcyjna. – Jest dobra organizacja i dużo nagród finansowych. Cena pakietów startowych jest korzystna w porównaniu z innymi biegami ultra. Fajnie, że były koszulki finiszera. Na trasie wolontariusze byli bardzo pomocni. Kochani ludzie, robią kawał dobrej roboty – chwali.

Paulina Grumbianin nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa na dystansie 100 km. – W Krynicy w 2018 roku to była moja pierwsza setka, w tym roku kolejna, no i na pewno nie ostatnia. Jak tylko zdrowie pozwoli, wracam na Festiwal Biegowy. Muszę powalczyć z czasem i obronić swój brąz w masters. Na razie nie myślę o dłuższych biegach ultra. 100 km dla mojej głowy jest wystarczające – kończy.

AK


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce