Ultramaraton 40 Rybnickich Rond: Najbardziej zakręcone ultra na świecie [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 20/05/2018 - 20:23

Kiedy przed rokiem ogłoszono projekt biegu prowadzącego przez wszystkie ronda Rybnika, niektórzy pukali się w czoła z niedowierzaniem. Kto na to pójdzie? Bieg zakończył się sukcesem a po ogłoszeniu jego drugiej edycji w tym roku, znalazło się tak wielu chętnych, że koniecznie było losowanie. Dzisiaj szczęśliwcy pokonali 62 km i 40 rond. Towarzyszyły im rzesze kibiców, niezawodny support i niezapomniane emocje.

– Ten bieg to ludzie – mówi Maciej Żmijewski, którzy przez część imprezy wspierał zawodników jako support, ale sam przebiegł też ponad połowę trasy. Z pewnością ma rację. Po tylu wspólnych kilometrach znają się już wszyscy a atmosfera bardziej przypomina imprezę niż bieg ultra.

Pięknie podsumowuje jego ideę Piotr Buła Błach: - To bieg, w którym biegną przyjaciele. Bieg, który powstał z potrzeby serca by zrobić coś dla przyjaciół, siebie i dla promocji miasta, które jest otwarte nie tylko dla biegaczy, ale dla wszystkich aktywnych ludzi. A walczą wszyscy żeby móc tam być bo to bieg jakiego nie ma nigdzie. Kosztuje tylko bycie z przyjaciółmi i trud samego przebiegnięcia.

Start w tym biegu jest darmowy, dzięki uprzejmości miasta i sponsorów. Organizatorzy dwoją się i troją, by uczynić coś z niczego. Nie ma tutaj oznaczeń na trasie, która w dodatku nie jest wyłączona z ruchu. Opis trasy to nawet nie lista ulic, które mają pokonać zawodnicy, ale… kolejnych rond. Support przemieszcza się przed zawodnikami, wioząc napoje, jedzenie, depozyt i… kibiców. Tych nie brakuje też na trasie. W wielu miejscach czekają gotowe grupy, do których dołączają się spontanicznie przechodnie. Tempo jest konwersacyjne. Tak, by każdy mógł pokonać cały dystans. Nie ma pomiaru czasu, ale zawodnicy mają imienne numery startowe. To także nadaje imprezie wyjątkowy charakter.

- To genialny bieg, przygotowany w najmniejszych szczegółach, zorganizowany i obsługiwany przez wspaniałych ludzi z pasją – ocenia Maciej Żmijewski. - Doskonałe wsparcie w trakcie biegu. Mnóstwo bogatych punktów odżywczych, zarówno tych przygotowanych przez organizatora jak i stworzonych przez kibiców na ulicach. Organizatorzy dużych biegów powinni się od nich uczyć!

Bieg cechuje niezwykła atmosfera zabawy. Jest sporo śmiechu i śpiewów, pozowania do zdjęć oraz wygłupów. Na wszystko jest czas, plan został przygotowany w najdrobniejszych szczegółach. Zainteresowani przebiegiem imprezy mogą sprawdzić minutową rozpiskę z kolejnością rond albo zadzwonić pod specjalny numer, pod którym można uzyskać precyzyjne informacje o lokalizacji zawodników. Na mecie, zlokalizowanej na Rynku, czekają specjalne ręcznie wykonane medale. To rarytas, bo co roku powstaje ich tylko kilkadziesiąt. Ale i tak cenniejsze od nich są wyjątkowe wspomnienia z tych 62 km biegowego święta. Z pewnością nigdzie nie ma drugiego tak radosnego i tak zakręconego ultramaratonu.

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce