Wolontariusze – ukryta siła 9. TAURON Festiwalu Biegowego


Uwijali się jak mrówki, byli wszędzie: na trasie, mecie, w depozycie, w biurze zawodów, na deptaku, targach i Forum Sport Zdrowie Pieniądze. Bez nich 9. TAURON Festiwal Biegowy nie mógłby się odbyć. Podawali nam wodę na trasie i pomocną dłoń na mecie, zawieszali na szyjach medale, dopingowali, wspierali i dodawali sił na trasie, reagowali, kiedy było trzeba, przenosili, dźwigali, biegali… Zawsze z uśmiechem dla zawodników. Pewnie nawet ich nie zauważaliśmy, zlewali nam się w jedno, ubrani w identyczne koszulki. Tymczasem było ich aż trzystu. To oni, WOLONTARIUSZE, tajna siła napędowa Festiwalu Biegowego.

Zawiesili na szyjach zawodników tysiące medali, sami nie dostali żadnego. Mogli liczyć tylko na proste „dziękuję”, jeśli w ogóle padło: - Dzisiaj wręczam medale. Prawie zawsze słyszę podziękowanie. Nawet, jeśli ktoś ledwo stoi na nogach i widać, że jest bardzo zmęczony, to „dziękuję” jest zawsze – zapewnia Inga Tobiasz. - Dla mnie to za każdym razem jest wzruszenie, kiedy widzę, jak ludzie wbiegają na metę. Miewałam łzy w oczach, patrząc jak rodziny czekają na swoich zawodników i ich witają – Zdradza. Taka praca to dla niej nie pierwszyzna. W Krynicy pomaga już szósty dzień. Dlaczego? – Mam praktyki studenckie, ale wolontariat to dla mnie przede wszystkim możliwość poznania czegoś nowego. Pomagałam podczas Forum Ekonomicznego, teraz Festiwal Biegowy. To niesamowite uczucie patrzeć, jak ludzie zmagają się sami ze sobą. Ja też biegam i chodzę po górach, więc wiem, co czują. Mam tutaj cały tydzień wycięty z życia, ale naprawdę warto – zapewnia.

Podczas gdy jedni trafili na Festiwal w ramach praktyk lub wymiany studenckiej, niektórzy zgłosili się, żeby być bliżej zawodników. Tak jak Eryk Ruta: – Mój tata biegnie na 100 km a ja jestem tutaj. Co robię? To, co akurat trzeba. Rozdawałem już wodę, rozdawałem medale a teraz kieruję dzieci podczas biegu dzieci. Praca nie jest lekka, ale za to jest satysfakcjonująca i fajna. Bo pomaganie innym jest fajne. Wolontariat to taka trochę odskocznia od rzeczywistości. Świetnie jest być na mecie, w środku tego wszystkiego, co się dzieje, tych emocji…

Wolontariusze to nie tylko osoby podające kubki z wodą, rozdające medale i kierujące ruchem. To także wyspecjalizowane grupy, jak ta zajmująca się najmłodszymi w Strefie Dzieci: - Pracuję w Strefie Dzieci, dokładniej w informacji. Wcześniej pomagaliśmy przy wydawnictwie w Nowym Sączu i tak jakoś przyjechałam tutaj. U nas to przechodzi w rodzinie z pokolenia na pokolenie – opowiada Katarzyna Kocoń. – Do moich zadań należy pilnowanie dzieci, udzielanie informacji, rozdawanie kart uczestnikom loterii i pomoc, jeśli dzieci dziecko ma jakiś problem. Podoba mi się ta rola. Warto tutaj być, zobaczyć od środka takie duże wydarzenie jak Festiwal Biegowy. Poza tym radość dzieci jest dla nas nagrodą.

KM

Polecamy również:


Podziel się: