Trasa Izabeli Moskal: Złockie - Jaworzyna Krynicka - Złockie


Opublikowane w śr., 05/03/2014 - 09:41

Trasa biegowa Ambasadorki Festiwalu Biegowego. Polecamy! 

Do zmierzenia się z poniżej proponowaną trasą zabierałam się prawie dwa lata i, w końcu, u progu, przedwczesnej w tym roku, wiosny o świcie, ruszyłam na ekscytującą wycieczkę biegową w stronę najwyższego szczytu pasma Jaworzyny – Jaworzynę Krynicką (1114 m n.p.m.).

Trasa rozpoczyna się przy ul. Zazamcze w Muszynie, gdzie razem biegną szlaki zielony z żółtym. Lekko pod górę kierujemy się w stronę Złockiego i biegniemy około 1,5 km, gdzie napotykamy skręt w prawo na zielony szlak i dwie tablice z informacją, że jesteśmy na drodze do cerkwi w Złockiem. Dodatkowym punktem rozpoznawczym zmiany naszego kierunku biegu jest ponad dwumetrowy betonowy dzban – jeden z kilku charakterystycznych w Muszynie elementów kultury beskidzkiej.

Po około 0,5 km wznoszenia się pod górę przed cerkwią skręcamy w lewo, schodząc z zielonego szlaku i kierując się asfaltową drogą w stronę Jasieńczyka. Tutaj zaczynamy opuszczać miasteczko i niespiesznie, ale cały czas pod górkę, biegniemy szeroką leśną rowerową trasą w głąb lasu.

Po drodze mijamy ośrodki wypoczynkowe po lewej i „Rumcajsówkę” po prawej stronie. Po około 30 minutach, już ciężej dysząc, docieramy do dolnego toru saneczkowego, by po kolejnych 15 minutach znaleźć się w jego górnej części. Od tej chwili będziemy wbiegać bardziej stromo – a o to przecież nam chodzi – by za kolejne 3 km znaleźć się przy gwałtownym zakręcie drogi w prawo. Odcinek ten już bezpośrednio będzie nas wiódł w stronę, nieco oblodzonego wczesną wiosną, szczytu Jaworzyny Krynickiej.

Tuż przed końcowym „atakiem” – mam nadzieję, że nie serca – napotykamy czerwony szlak i, przecinając go, pniemy się niemal na czworakach na sam szczyt. Przy bezchmurnej słonecznej pogodzie, nagrodą za osiagnięty trud 9,5 km człapania pod górę, będzie widok na pasmo Tatr po prawej, zaś z lewej strony, pod pierzynką opadających porannych mgieł, zobaczymy okoliczne doliny. Warto zrobić kilka zdjęć!

Szybko zjadamy małą przekaskę, popijając wodą i zbiegamy 50m stokiem narciarskim w  zielony szlak w stronę Muszyny. Początkowo wąski leśny szlak biegnie gwałtownie w dół (raczki albo nakładki z kolcami – koniecznie!), dając nam niezły łomot po mięśniach czworogłowych. Kiedy nasz oddech wraca do normy i wydaje się, że nadszedł już koniec męczarni, nagle szlak zaczyna wznosić się dość śmiało pod górkę. Po drodze napotykamy jeszcze grób czeskiego lotnika, który zginął podczas działań wojennych, a następnie delikatnym już zbiegiem szeroką leśną drogą biegniemy w kierunku Złockiego.

4 km przed końcem naszej wycieczki biegowej zielony szlak wiedzie wśród pól, które na wiosnę pokazują swoją błotnistą naturę, nie dając ani chwili odpoczynku naszym zmęczonym już nogom. Euforycznie szczęśliwi z osiągniętego celu, znów docieramy do przepięknej drewnianej cerkiewki na Złockiem i skręcając w prawo, biegniemy dalej zielonym szlakiem do ul. Zazamcze, kończąc przy wspomnianym już dzbanie.

Długość trasy: 17 km

Rodzaj nawierzchni: kostka brukowa, asfalt, ścieżki leśne i szlak turystyczny

Poziom trudności: średnio-trudny lub trudny

Poziom zadowolenia: euforyczny

 

Przebiegła i opisała: Izabella Moskal, Ambasador Festiwalu Biegowego w Krynicy

 

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce