Bieganie może pomóc palaczom


W tym badaniu w rolę biegających palaczy wcieliły się myszy. Wystawiono je na długotrwałe działanie dymu papierosowego i podzielono na dwie grupy. Jedna z nich tylko (biernie) paliła, a druga i paliła i biegała. Wyniki porównano z grupą kontrolną, którą trzymano z dala od dymu i która pozostawała nieaktywna.

Po co to wszystko? Palenie uruchamia w organizmie szereg niepożądanych procesów, który prowadzą do uszkodzeń w poszczególnych narządach. Cierpią m.in. mięśnie, które tracą masę i stają się podatne na stany zapalne. Doświadczenie z myszami pokazuje jednak, że można coś z tym zrobić.

Biegające myszy-palaczki trenowały codziennie przez 8 tygodni. Znacznie dłużej paliły. Myszy miały regularny kontakt z dymem przez 8 miesięcy. Zarówno one jak i palące myszy nieaktywne, wypadły gorzej od gryzoni nienarażonych na dym tytoniowy. Wskaźniki zapalenia w mięśniach były u nich wyższe. Mięśni było mniej niż u niepalących, a do tego zauważono spadek poziomu Vo2max (maksymalny pobór tlenu).

Ale jest też dobra wiadomość. Stan ośrodków zapalnych w mięśniach szybko się poprawił w grupie myszy biegających, mimo że paliły znacznie dłużej niż biegały. Zdaniem autorów badania, oznacza to, że aktywność fizyczna może zatrzymać, a nawet częściowo odwrócić negatywne skutki palenia.

„Regularne ćwiczenia wytrzymałościowe wydają się być dobrą ochroną przed negatywnymi skutkami palenia nawet dla palaczy z długim stażem” - mówią badacze.

IB

źródło


Polecamy również:


Podziel się: