Bieganie pod wiatr ma zalety


Opublikowane w czw., 31/10/2013 - 14:28

Czasem biegacze lubią mieć tę odrobinę wytchnienia, jaką daje wiatr w plecy. O ile takie powiewy traktują jako coś pozytywnego, o tyle nie przepadają za wiatrem w twarz. Niepotrzebnie. Przysłowiowy wiatr w oczy to rzecz bardzo korzystna dla biegacza i warto ją polubić.

Największą zaletą wysiłku w takich warunkach jest to, że bardzo wzmacnia psychikę. Biega się o wiele trudniej, więc potrzeba dużo więcej siły charakteru, żeby kontynuować bieganie niż w przypadku joggingu w ciszy. Po drugie ma korzystny wpływ na złapanie odpowiedniego rytmu oddechowego.

Jeżeli wiatr ma zmienną siłę, trzeba się mocniej starać i skupiać na wykonywaniu równych wdechów nosem i wypuszczania powietrza ustami. Przydaje się to potem podczas treningu w lepszych warunkach.

Wydawałoby się, że jak się biega na wietrze, wówczas to, co zyskamy gdy wieje nam w plecy, stracimy gdy wieje w twarz. Tak nie jest. Przyjmuje się, że gdy wiatr popychający ma prędkość 15 kilometrów na godzinę, biegniemy szybciej o 5 procent. Ten sam wiatr wiejący w plecy spowolni nas jednak o 8 procent. Jeżeli więc trenujemy wytrzymałość, lepiej jest szukać wiatru przeciwnego.

Jeżeli startujemy w zawodach i na takich podmuchach nam nie zależy, należy biec nieco pochylonym, żeby zmniejszyć swoją powierzchnię, a przy tym jak najbardziej się rozluźnić, żeby oszczędzić możliwie dużo energii. Jeżeli biega się w grupie, należy schować się za kimś wyższym i zaatakować w odpowiednim momencie.

Do biegania podczas silniejszego wiatru trzeba się odpowiednio przygotować. Szczególnie, jeżeli się to odbywa jesienią lub zimą. Wiatr sprawia, że temperatura odczuwalna jest niższa od rzeczywistej. Szczególnie dotkliwe jest to, gdy słupek rtęci spada poniżej zera. Niezbędna jest goretexowa kurtka przeciwwiatrowa.

ŁZ

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce