Szybko i skutecznie: Zachowasz formę z "szóstką na maksa"


Opublikowane w czw., 10/10/2013 - 12:33

Szóstka na maksa to świetny trening na jesienno-zimowe dni

Ostatnie podrygi ciepłej pogody oznaczają jedno - w parkach i lasach będzie znacznie mniej biegaczy. Jest wiele metod, żeby nie zgnuśnieć przez zimę. Można chodzić na basen, siłownię i tak dalej, ale jeżeli czasem trafi się lepsza pogoda, warto przeprowadzić wyjątkowy trening biegowy - szóstkę na maksa.

To zresztą idealny sposób nie tylko na chłodne miesiące, gdy deszcz czy śnieg nie zachęcają do regularności w bieganiu, ale także żeby utrzymać formę. Szczególnie polecane jest dla osób, które nie mają zbyt dużo czasu, ale kłopoty z regularnością. Szóstka na maksa przynosi efekty, kiedy wykonuje się ją nawet choćby dwa razy w tygodniu.

Jak to się odbywa? Zaczynamy od przetruchtania około kilometra, a potem stopniowo zwiększamy prędkość co kilometr. Ostatni szósty etap wykonujemy z maksymalną prędkością. I to wszystko.

Jest to niezwykle intensywne ćwiczenie, na granicy wytrzymałości, ale co ciekawe, zmęczenie nie jest zbyt wielkie, bo mimo wszystko nie pokonujemy wielkiego dystansu. Zaletą jest także bardzo szybkie spalanie tłuszczu.

Podobnie jak w przypadku niedawno opisywanej „Tabaty”, również w tym przypadku spalanie tkanki tłuszczowej trwa jeszcze pewien czas po zakończeniu ćwiczenia. Wadą może być dość duże zakwaszenie, ale przy tego typu treningach dwa razy w tygodniu będziemy mieli dość czasu na regenerację.

- To ciekawe ćwiczenie, ale trzeba być dobrze przygotowanym pod względem kondycyjnym, bo łatwo się zajechać i kończyć szóstkę wolniej, niż się ją zaczynało - mówi maratończyk i trener osobisty Robert Celiński. - Warto zabrać pulsometr i kontrolować tętno, wówczas będziemy mieć pewność, że dobrze wykonamy ćwiczenie, zbudujemy wytrzymałość i spalimy dużo glikogenu.

Polecamy!

ŁZ

 

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce