Gigantyczny baton dla ultrasów – żart, który zaciekawił biegaczy


Opublikowane w czw., 04/04/2019 - 07:53

1 kwietnia Picky Bars ogłosiła poszerzenie swojej oferty o nowy baton. Zaprezentowała produkt, który zaskoczył rozmiarem – 82,5 cm (!), oraz wartością odżywczą, zawierając aż 84 gramy białka. Konsumując go w całości, przyswajalibyśmy aż 2400 kalorii. Miłośnicy marki nie dali się zwieść zdjęciom, które miały przedstawiać gotowy produkt, ale też zainteresowali się pomysłem.

Nowy baton miał powstać z myślą o sportach wytrzymałościowych, takim jak triathlon czy ultramaratony.

– Wyścigi stają się coraz dłuższe, średni pokonywany dystans systematycznie rośnie i coraz więcej ludzi eksperymentuje z organizmem. Dostrzegliśmy ten trend i pomyśleliśmy „co dalej”. My wiemy - ogromne batony energetyczne – przekonywał w oficjalnym komunikacie prasowym Jesse Thomas, mistrz serii Ironman, współzałożyciel marki Picky Bars. Sam często trenuje po pół dnia i miał narzekać na problemy z uzupełnianiem paliwa dla swojego organizmu.

Nowy baton miał mieć niespotykaną dotąd formę, ale jak podkreślali twórcy, idealnie mieścić się na... ramie roweru. – Możesz się pochylić i bez odrywania rąk od kierownicy, bez konieczności sięgania do kieszeni po prostu złapać kęs – wyjaśniali.

Z nowego batonu zadowoleni mieli być też ultramaratończycy. – Kocham batony Picky Bars i wykorzystuję je do zasilania swoich długich wybiegań, ale rozpakowywanie kolejnych batonów w trakcie biegu bywa męczące. Pomysł batona - giganta jest świetny, mógłbym go zabierać na bardzo bardzo długie biegi. Byłbym też przygotowany na ewentualność zgubienia się, bo mógłbym przetrwać z nim nawet 6 dni na odludziu – zachwalał Rob Krar, ambasador Picky Bar.

The Yard Bar i cała akcja promocyjna okazały się oczywiście fałszywką - ubawu było co niemiara, bo baton można by np. przymocować do kijków trekkingowych czy obwiązać nim pas monitora tętna, padła też propozycja by dostępna była też wersja... metrowa - ale biegacze podłapali pomysł gigantycznego batonu. Podzielali opinię o uciążliwości odpakowywania kolejnych małych batonów na trasie, przytaczali argumenty o ekologiczności jednego opakowania czy regularnym odżywianiu się na trasie (przy takim rozmiarze batona trudno byłoby o nim zapomnieć). Poprosili o rzeczowe podejście do tematu.

Co Wy na to? Korzystalibyście?

red.


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce