Jakie buty do biegania? Startowe? Treningowe? Startowo-treningowe?


Opublikowane w śr., 25/09/2013 - 16:07

Czym tak naprawdę różnią się od siebie buty startowe i treningowe? Czy buty startowo-treningowe to dobry kompromis? Kiedy warto zainwestować w dwie pary bardziej wyspecjalizowanych butów? O wyjaśnienia i wskazówki spytaliśmy Jana Golenia – eksperta z warszawskiego Centrum Biegowego ERGO, Ambasadora Festiwalu Biegowego. 

Buty biegowe możemy podzielić na startowe, treningowe i startowo-treningowe. Czym właściwie różnią się te trzy rodzaje butów? Mógłby Pan pokrótce scharakteryzować każdy z nich?

Ten podział jest trochę umowny, a granice są płynne. Ale rzeczywiście – można buty biegowe podzielić na takie, które lepiej nadają się do codziennych treningów, długich i spokojnych wybiegań, oraz takie, które dedykowane są do specjalnych celów – szybkich, krótkich, dynamicznych treningów oraz startów. Buty treningowe zazwyczaj są nieco cięższe, lepiej amortyzowane, czasami posiadają usztywnienia stabilizacyjne (np. podparcie dla nadpronatorów). Buty takie, według producentów, powinny zachować swoje właściwości amortyzacyjne przy przebiegu do 800-1000 km.

Z kolei buty startowe są lekkie, amortyzacja jest w nich ograniczona do minimum, raczej nie ma w nich elementów stabilizacyjnych. Mniejsza amortyzacja pozawala na bardziej dynamiczny bieg, a ceną lekkości jest wytrzymałość – w tych butach można zwykle przebiec 300-500 km. To buty do specjalnych zadań, nie należy ich „zajeżdżać” na regularnych treningach bez akcentów szybkościowych.

Buty o pośrednich właściwościach nazywamy butami treningowo-startowymi. Dla lekkiego biegacza ten sam but będzie butem treningowym, dla cięższego – startowym. Osobną kategorię stanowią kolce lekkoatletyczne, ale to buty dla lądujących na przedniej części stopy wyczynowców, przeznaczone do specjalnych nawierzchni (tartan, przełaje), o zastosowaniu wybitnie startowym na krótszych dystansach. Tę kategorię w tym porównaniu pominę.

Co się stanie, jeśli butów startowych zaczniemy używać podczas treningów, a treningowych podczas startów w zawodach?

Nadmierna, niemal codzienna eksploatacja butów startowych spowoduje ich szybkie zużycie. Osoby, które powinny chronić swoje stawy, np. ze względu na nieco większą wagę, podczas biegania głównie po twardych nawierzchniach i lądowania z wyraźnym akcentem na piętę w gorzej amortyzowanych butach startowych mogą odczuwać pewne dolegliwości bólowe, np. kolan, bioder, krzyża. Z kolei używanie mocno amortyzowanych, cięższych butów treningowych na zawodach może odbić się na dynamice biegu i wyniku. Dla niezbyt szybkiego amatora, początkującego biegacza, różnica w wyniku nie będzie zauważalna. Dla ambitniejszego, szybszego i zaawansowanego biegacza startówka na zawodach może okazać się zdecydowanie szybsza.

Czy istnieją buty startowe przeznaczone do poszczególnych dystansów? Czy buty startowe na maraton i na 10 km wyglądają dokładnie tak samo?

Raczej nie ma precyzyjnego przyporządkowania poszczególnych modeli butów do konkretnych dystansów. Za to duże znaczenie ma zaawansowanie biegowe użytkownika. Dla wyczynowca, ważącego około 60 kg, nawet bardzo lekkie startówki będą odpowiednie na maraton. Z kolei ważący około 90 kg biegacz powinien na zawodach używać nieco lepiej amortyzowanych butów, może właśnie treningowo-startowych, nawet na niezbyt długich dystansach. Ale ogólna zasada jest taka, że im krótszy dystans, tym lżejsze i mniej amortyzowane, a więc bardziej dynamiczne buty startowe.

Taki podział to dodatkowa inwestycja. Kiedy naprawdę warto wydać te pieniądze i mieć dwie osobne pary butów – jedne przeznaczone do startów, drugie do treningów? Amatorowi na jakim poziomie doradziłby Pan taką inwestycję?

Rzeczywiście, początkujący biegacz może z powodzeniem zadowolić się jedną parą butów, oczywiście treningowych. Jeżeli trenujemy dużo, przebiegamy co tydzień kilkadziesiąt kilometrów, różnicujemy trening pod względem tempa, dystansu i dodatkowych elementów siłowych, powinniśmy pomyśleć o drugiej parze, np. o butach startowych. Pamiętajmy, że w jednych butach treningowych nie powinniśmy znacząco przekraczać łącznego dystansu 1000 km. Przy jednej parze i dużym kilometrażu może to oznaczać tylko kilka miesięcy eksploatacji, przy dwóch parach pobiegamy w obydwu znacznie dłużej. Naprzemienne używanie butów o różnych właściwościach poprawia też nasze możliwości adaptacyjne. Myślę, że posiadanie dodatkowych butów startowych jest uzasadnione dla amatora uzyskującego wynik lepszy niż 45 min na 10 km, 1:40 w półmaratonie lub 3:30 w maratonie.

MS

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce