Kompresja – dlaczego warto? Recenzja COMPRESSPORT® OPASKI NA ŁYDKI R2 RACE&RECOVERY

 

Kompresja – dlaczego warto? Recenzja COMPRESSPORT® OPASKI NA ŁYDKI R2 RACE&RECOVERY


Opublikowane w pon., 21/07/2014 - 12:51

Nie wszyscy biegacze stawiają ją na pierwszym miejscu, niektórzy niedowierzają jej skuteczności, a dla wielu – zwłaszcza amatorów – nadal pozostaje nieznana. O czym mowa? Oczywiście o odzieży kompresyjnej. Nie ukrywam, że ja również zastanawiałem się nad właściwościami tych uciskowych, „cudownych dzianinek” zarówno w odniesieniu do ich skuteczności podczas zawodów, jak i wpływu na szybszą regenerację mięśni po startach. 

Postanowiłem, że przetestuję na własnej skórze tę „mega moc” – kompresję. W moje ręce (a precyzyjnie rzecz ujmując – na moje łydki) trafiły opaski R2 Race&Recovery firmy Compressport®, jeden z najczęściej wybieranych produktów kompresyjnych. Moje opaski przetestowałem zarówno na kilku treningach jak i w warunkach bojowych – podczas marcowego Półmaratonu Pabianickiego oraz zawodów triathlonowych na dystansie ½ IRONMANa w Brodnicy i Serocku.

Poruszmy zatem kilka faktów dotyczących opasek COMPRESSPORT® R2.

BEZ BÓLU. Compressport® redukuje ból mięśni także po wysiłku, wspomaga przepływ krwi przyspieszając regenerację. Z Compressport®  możesz trenować częściej i ciężej.

Muszę przyznać, że podczas treningów nie odczułem większych zmian jeśli chodzi o komfort biegu czy lepsze osiągi – używając języka motoryzacyjnego. Co prawda nie robiłem w opaskach bardzo mocnych tempowych akcentów, nastawiłem się natomiast na długie wybiegania w strefie tlenowej. Różnicę dostrzegłem jednak podczas półmaratonu, gdzie przez prawie półtorej godziny praca mięśni wykonywana była na 100%. Byłem naprawdę mile zaskoczony z efektów ich działania. Przede wszystkim, opaski dobrze trzymały mięśnie, dodatkowo praktycznie nie czułem, że mam je na sobie.

Nie jestem w stanie stwierdzić czy opaski odprowadzały toksyny z moich mięśni, na pewno nie pojawił się standardowy, przy tego typu wysiłku, ból mięśni łydek. Opaski udało mi przetestować również w bardziej wymagających warunkach – podczas dwóch startów triathlonowych w Brodnicy oraz w  Serocku. Moje R2 dobrze sprawdziły się zarówno na etapie rowerowym, jak i biegowym. Trasa rowerowa w Brodnicy była szczególnie wymagająca. Profil przypominał sinusoidę, a tym samym należało być przygotowanym na długotrwały wysiłek interwałowy.

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce