Nike Vaporfly Elite Flyprint - w 3D, za 3H i... 2300 zł!


Opublikowane w śr., 27/02/2019 - 15:16

Od projektu #Breaking2 minęły już prawie dwa lata, a koncern Nike zdominował maratoński rynek obuwniczy. W słynnych Vaporfly „lata” już niemal cała światowa czołówka oraz mnóstwo amatorów. Choć brzmi to jak fantastyka nie wystarczą tylko pieniądze. Jest to towar deficytowy.

Był wrzesień 2018 roku, gdy Kenijczyk Eliud Kipchoge wybijał szybko rytm o berlińskie ulice swoimi Zoom Vaporfly 4% Flyknit. Po niemal samotnym biegu na mecie pozostawało mu tylko cieszyć z ustanowienia oficjalnego rekordu świata w biegu maratońskim – 2:01:39. Rok wcześniej, podążając w prototypowym modelu Nike Zoom Vaporfly Elite na torze Monza, w sterylnych warunkach, uzyskał jeszcze lepszy wynik niż w stolicy Niemiec – 2:00:25 – bijąc nieoficjalny rekord świata na królewskim dystansie. Już wtedy zaczął się bum na buty z charakterystyczną „łyżwą”.

W podsumowaniu ubiegłorocznej serii World Marathon Majors, okazało się, że aż 25 na 36 biegaczy i biegaczek stających na podium miało na nogach właśnie buty Nike. W tym gronie znalazło się aż 8 zwycięzców „majorsów”, m.in. Brytyjczyk Mo Farah (Vaporfly Elite ver. 2), Kenijka Brigid Kosgei (Vaporfly Elite FK) czy wspomniany Eliud Kipchoge. Szybciej można by napisać kto wygrał dużego maratonie nie biegając w „najkach”. A byli to Japończyk Yuki Kawauchi (Asics Custom Sortie Magic), Amerykanka Desire Lindeen (Brooks Prototype Hyperion) oraz Kenijki Mary Keitany (Adidas Takumisen) i Glasys Cherono (Adidas Adiozero Adios).

Nie dziwi fakt, że biegacze chcą mieć najlepszy sprzęt w którym startuje światowa czołówka. Koncern natomiast, dostrzegając popyt, wypuszcza co jakiś czas na rynek różne edycje, szybsze i lżejsze... o 11 gramów. Właśnie w ten sposób na początku marca w Japonii zadebiutuje model Vaporfly Elite Flyprint, z cholewką wykonaną w technologii druku przestrzennego. Zapewniać ma on lepszą oddychać, prawie zerowe zatrzymywanie wody w cholewce. Grubsza podeszwa zapewni lepszy komfort. Można się tylko uśmiechnąć i zapytać, czy one już same biegają...

But ma być dostępny w cenie 600 dolarów, czyli ok. 2 300 zł. Dodajmy, że model Nike Vaporfly 4% Flyknit kosztuje 999 zł. To nie wszystko - kupujący będą musieli... udowodnić, że są maratończykami i to na odpowiednim poziomie sportowym! Według strony Nike Japan, potencjalni nabywcy będą musieli wykazać, że złamali 3 godziny w maratonie tokijskim. Nie poinformowano jak ma przebiegać cała procedura i czy liczyć się będzie czas brutto, czy netto. Ale po uzyskaniu minimum będzie można z czystym sumieniem... otworzyć portfel.

Nowy model ujrzał światło dzienne już w kwietniu ubiegłego roku w Londynie. Chrzest bojowy wypadł okazale – bieg wygrał Eliud Kipchoge z czasem 2:04:27. Zresztą sam zawodnik współpracował przy powstaniu obuwia... W stolicy Wielkiej Brytanii można było je kupić w ograniczonej liczbie, za pośrednictwem aplikacji Nike.

Zachęceni?

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce