Pływanie dla biegacza. "Świetna zabawa, znakomite efekty, ale i ciężka praca”


Opublikowane w śr., 09/04/2014 - 09:42

O ćwiczeniach w wodzie powiedziano i napisano już dużo. Wiele też wymyślono w tym względzie - obecnie na rynku mamy wiele ofert: Aqua Fitness, Aqua Dance, Aqua Pilates. Jest także Aqua Jogging, a nawet Aqua Bike.

Ćwiczenia w wodzie dedykowane są głównie zawodnikom, którym kontuzje utrudniają lub całkowicie uniemożliwiają normalny trening. Jak przekonują eksperci, ruch w wodzie pozwala utrzymać sprawność mięśni oraz systemu oddechowego i nerwowego. Podkreślają, że taka aktywność nie obciąża kolan, kręgosłupa, stóp, czy ścięgna Achillesa, a więc pozwala zachować formę podczas kontuzji, które najczęściej dotykają sportowców.

Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się tej formie treningu i zadać kilka pytań Annie Torhan - doktorantce w Katedrze Teorii i Metodyki Wychowania Fizycznego na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach, licencjonowanej fizjoterapeutce, a także trenerce pływania II klasy i instruktorce fitness, właścicielce firmy Water Activity.

Co w ogóle daje nam pływanie? Czy potrzebujemy trenera / instruktora, by przyniosło ono nam jakieś korzyści?

Pływając samemu, bez trenera, ale z mądrze rozpisanym treningiem, poprawiamy naszą wydolność tlenową i beztlenową oraz koordynację. W wodzie kształtujemy też siłę, szybkość wytrzymałość. Wysmuklamy też sylwetkę, zwłaszcza ramiona, nogi, mocno ćwiczymy mięśnie brzucha i grzbietu.

Fizjoterapeuci polecają basen w dni regeneracji....

Tak, bo w wodzie wszystkie stawy, kości, mięśnie, całe nasze ciało jest w odciążeniu, więc pracują w inny sposób, nie działa na nie siła grawitacji. Nawet, jeśli ktoś skręci kostkę albo przeciąży staw skokowy czy kolanowy lub nabawi się zapalenia okostnej kości piszczelowych podczas treningów biegowych.

A co z tymi sportowcami, w naszym wypadku biegaczami, którzy nie potrafią pływać?

Nawet, jeżeli nie potrafimy pływać, możemy założyć pas wypornościowy i zwyczajnie w nim „biegać”. Dodatkowo możemy użyć gum – ekspanderów. Są takie do pływania, ale także stricte do biegania. Przyczepia się je do pasa albo dłoni. Można też za ręce i kostki jak komu wygodniej. Myślę, że to jest fajny sposób na dodatkową stymulację organizmu, któremu w ten sposób fundujemy nieznane bodźce czucia głębokiego. Pracujemy nad świadomością swojego ciała, które zmuszone jest do odnalezienia się w innym środowisku, gdzie nie ma grawitacji i trzeba się inaczej orientować układając ciało w przestrzeni.

Jak to jest z tym odchudzaniem, modelowaniem sylwetki w basenie?

Pływacy mają bardzo równomiernie rozłożoną tkankę tłuszczową. Wiadomo, że tłuszcz pływa, a mięśnie toną. Wprawdzie biegacze mają mało tkanki tłuszczowej, ale zawsze lepiej biegać z balastem, który mamy równomiernie rozłożony po całym ciele.  

Jak często biegacze powinni pływać?

To zależy od tego, jaki jest cel tego pływania: jeżeli ma to być regeneracja, rozluźnienie mięśni, a samo pływanie traktujemy jak odnowę biologiczną – jeden z wielu sposobów na odpoczynek i oprócz tego korzystamy np. z sauny, masaży, zabiegów z fizykoterapii, to możemy pływać raz w tygodniu. Jeśli ktoś ma okres regeneracji po sezonie, to zamiast biegać może pływać codziennie – kondycja nie zmaleje, a odpoczną nam stawy i mięśnie. Mówiąc kondycja, mam na myśli zmuszanie serca, układu krążeniowo oddechowego do pracy, co pozwoli utrzymać wydolność na odpowiednim poziomie.

Czy można na przykład zrezygnować z jednego dnia treningu w plenerze i przenieść go na basen?

Czemu nie? Mówiąc kolokwialnie - trening jest zrobiony: siła, szybkość, wytrzymałość i wiele z tego, co nam trener czy sami sobie zaplanujemy, a – tak jak mówiłam – stawy skokowe, kolanowe biodrowe i międzykręgowe, dzięki temu, że są w odciążeniu, nie są tak mocno eksploatowane.

To samo dotyczy stóp – biegacze muszą o nie szczególnie dbać - temperatura w bucie, grzyby, ale też odciski, otarcia.... Kiedy mamy problem ze stopą lub dokuczają nam przeciążone stawy, trening w wodzie je ochroni, nie tylko świetnie na nie wpłynie, ale także je rozluźni.

Trening w wodzie pozwala także uchronić od przetrenowania i znudzenia. Ale uwaga - nie powinno być tak, że zamiast biegać w plenerze, biegamy tylko w wodzie. To owszem, działa naprawdę dobrze na organizm, ale nie można przesadzić w drugą stronę – tylko pływając osłabimy sobie stawy, tzn. nie będą one przygotowane do długotrwałego, średniego czy krótkiego, ale intensywnego wysiłku, bo cały czas pracowały w odciążeniu. Dojdzie do sytuacji, w której nagle będą one musiały poradzić sobie z siłą grawitacji.

Podsumowując…

Biegacze nie muszą pływać, ale mogą to robić i na pewno odniosą z tego tytułu korzyści. Oczywiście jeśli będą to robili mądrze i z głową. Polecamy wszystkim spróbowanie aquajoggingu, a także Aquabike. To nie tylko świetna zabawa, ale przede wszystkim ciężkie ćwiczenia.

Rozmawiała Klaudia Kapica

 

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce