Śmierć w biegu – ryzyko „przemijające i niskie”. Na co uważać? Co i jak badać?


Opublikowane w czw., 27/06/2019 - 09:30

Zdaniem naukowców z Michigan, którzy w 2010 r. opublikowali swoje wnioski po przejrzeniu raportów z badań naukowych prowadzonych od 1979 do 2010 r., maratończycy nie są szczególnie narażeni na zgon powodowany nagłym ustaniem akcji serca (NZK).

Według badaczy, ryzyko śmierci na trasie biegu jest przemijające i niskie, przy czym u maratonek jest ono niższe niż u maratończyków. Bywa spowodowane chorobą wieńcową, ale nie zależy od maratońskiego doświadczenia. Także fakt wystąpienia lub niewystąpienia objawów podczas wcześniejszych biegów, nie pozwala określić, co wydarzy się w kolejnym starcie – skonstatowali.

O przeżywalności biegaczy z nagłym zatrzymaniem akcji serca decyduje szybkie użycie defibrylatora oraz dobrze przygotowana, szybka i odpowiednio rozmieszczona na rasie pomoc medyczna, która będzie wypatrywała objawów prodromalnych (wczesnych, nieswoistych) wśród uczestników biegu. Jednak biegacze muszę również sami obserwować swój organizm zanim jeszcze zdecydują się na bieg.

Trochę światła na to, jakie to objawy i co powinno niepokoić, rzuca praca lek. Dariusza Gacha z Oddziału Kardiologii Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, który w 2015 r. opisał studium przypadku młodej pacjentki:

„Wśród objawów prodromalnych NZK u młodych dorosłych wymienia się: zmęczenie (44%), omdlenie (30%) lub utratę przytomności (18%), ból w klatce piersiowej (28%), kołatanie serca (28%), szmer nad sercem (24%), duszność (23%), zmniejszenie aktywności fizycznej (13%), wzrost ciśnienia tętniczego (3%), choć są one mało swoiste i czułe” - wyliczył doktor Gach.

Naukowcy z Michigan nie wyrazili ryzyka nagłego zatrzymania akcji serca w liczbach, ale temat nie jest nowy. W 1996 r. ryzyko próbowali oszacować naukowcy z Minnesoty, którzy analizowali przypadki śmierci na trasach Marine Corps Marathon (1976 do 1994) i Twin Cities Marathon (1982 do 1994). Na tej podstawie wyliczyli, że śmierć związana z wysiłkiem fizycznym to 1 przypadek na 50 000 biegaczy. Jest to zdecydowanie poniżej średniej dla całej populacji amerykańskiej. W 2009 r. American College of Cardiology wyliczył, że ryzyko śmierci z powodu NZK wyraża się liczbą 0,8 na 100 000 biegaczy.

Śmiertelność wśród biegaczy badali również naukowcy ze Szwecji i z Japonii. Ci pierwsi analizowali dekadę od 2007 do 2016 r. W tym czasie w półmaratonach i maratonach w Szwecji wystartowało w sumie 1 156 271 biegaczy. Część z nich nie ukończyła biegu - do mety dobiegło 72,2% startujących. Więcej uczestników zdecydowało się na start w półmaratonie niż na pełnym dystansie.

W badanym okresie zmarło 2 biegaczy. Obaj to mężczyźni. Wskaźnik śmiertelności wśród szwedzkich biegaczy wyniósł zatem 0,24. W Japonii określono wskaźnik śmiertelności na każde 100 000 biegaczy na poziomie 2,18. Według tamtejszych badaczy, największe ryzyko dotyczy mężczyzn w wieku ok. 45 (+/- 15 lat).

Chociaż według naukowców ryzyko NZK jest niewielkie, każdy z przypadków śmierci biegacza jest bardzo widoczny i szeroko omawiany w mediach. Tymczasem bieganie przynosi szereg zdrowotnych korzyści. Wymaga jednak odpowiedzialnego podejścia do swojego ciała i regularnych badań.

Co i jak badać? Polecamy Wam lekturę naszej rozmowy z dr n. med. Robertem Gajdą, kardiologiem i aktywnym biegaczem, medalistą MP Masters w biegach ulicznych:

Nagłe zgony maratończyków – czy można wykluczyć ryzyko? Odpowiada kardiolog - biegacz

IB

źródła: 1, 2, 3, 4, 5


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce