Spacer zamiast samochodu i wytrwałość. Na nadwagę


W Finlandii od ponad 20 lat prowadzony jest monitoring BMI, którego wskazania regularnie rosną. Ludzie - nie tylko w Finlandii - stają się coraz grubsi. W ciągu dwóch dekad obserwacji (1975-2014) BMI zwiększyło się z 21,7 do 24, 2 u mężczyzn i z 22,1 do 24,4 u kobiet. Wzrosła też liczba osób o dużej otyłości. Pomiędzy 1980 a 2013 r. liczba kobiet z BMI 25 wzrosła z 29.8 proc do 38 proc. Liczba mężczyzn z BMI 25 w 1980 r. wynosiła 28,8 proc a w 2013 już 36,9 proc.

Naukowcy postanowili sprawdzić jak wygląda zależność pomiędzy BMI a dzienną ilością kroków. Temu zagadnieniu poświęcili 4 lata obserwacji ponad 1000-osobowej populacji. Okazało się, że taka zależność istnieje.

W ciągu 4 lat badań ok. 25 proc osób (więcej kobiet niż mężczyzn) zwiększyło dawkę dziennych kroków o 2000. W tej grupie wskaźnik BMI pozostał bez zmian. Natomiast w grupach, w których kroków było mniej lub ich liczba pozostała na niezmienionym poziomie, waga wzrosła.

Z jednej strony wyniki tych obserwacji są optymistyczne. Uczestnicy badania byli w wieku od 34 do 49 lat, a więc w takim, w którym trudniej utrzymać prawidłową wagę. Zdaniem naukowców, dodatkowe kroki mogą być prostym sposobem na trzymanie linii w średnim wieku, zwłaszcza że w badaniu była brana pod uwagę suma wszystkich kroków, także tych po schodach, do samochodu i do pracy.

Optymizmem napawa również fakt, że w 2007 średnia liczna kroków wynosiła 7713, a w 2011 już 8112. Niestety mimo prostoty tego rozwiązania, większość uczestników badania jednak nie zwiększyła aktywności fizycznej i nie zaczęła chodzić więcej. Globalnie liczba kroków się zwiększyła, liczba osób, które zaliczyły mniej niż 5000 kroków dziennie nie zmalała w istotny sposób. Co więcej osoby nieaktywne na początku badania, były tez nieaktywne na jego końcu.

IB

źródło


Polecamy również:


Podziel się: