#SzykujsienaKrynice: "Trenować zbieganie? Nie wpadłam na to"

#SzykujsienaKrynice: "Trenować zbieganie? Nie wpadłam na to"


Zbiegi, mój ulubiony trening o tej porze cyklu. – Nie wpadłam na to, że można zbiegać. A tyle razy biegaliśmy z Tomkiem po naszej górce w Piasecznie – powiedziała mi na koniec wtorkowego treningu Asia z projektu #SzykujsienaKrynice. I to mi sprawiło dużą przyjemność.

Miałem ze zbiegami trochę pod górkę. Kiedy zimą trafiłem do Caroliny z łąkotką do operacji, odzywał się we mnie wewnętrzny troll: doigrałeś się. Każdemu z fizjoterapeutów, lekarzy w Carolinie wręcz sugerowałem, że ta kontuzja jest przez zbiegi. I każdy mnie wyprowadzał z błędu: ryzyko takiego urazu zwiększają podbiegi, kiedy przy mocnym zgięciu w kolanie staw się przeciąża. A zbiegać sobie mogę.

Kocham to ćwiczenie. Łączy w sobie siłę biegową z dynamiką poprawiającą szybkość. Ale zwykle czekam z nim do momentu, kiedy powietrze pachnie nadchodzącymi startami. Kiedy czas na wyostrzanie wypracowanej wcześniej formy.

Szykujemy się na Krynicę (kojarzycie? przygotowujemy zawziętą czwórkę do Festiwalu Biegowego w Krynicy) od wiosny i ciągle powtarzam Magdzie, Asi, Tomkowi i Kubie, że biegi górskie wygrywa się na zbiegach. Trenowaliśmy już siłę biegową w postaci podbiegów ze zbiegami, ale dziś po raz pierwszy zrobiliśmy taki trening w terenie.

Jak się robi zbiegi

Jak? Prosta sylwetka, mięśnie brzucha lekko napięte. Wyraźna biegowa praca ramion, trochę bardziej na boki niż przy zwykłym biegu (samolocik). Rozstawienie nóg trochę szersze niż przy zwykłym biegu (stabilność). I najważniejsze: nie hamujemy.

Biegniesz dynamicznie, z tą samą dynamiką, co na podbiegu, rytmicznie. Tyle że noga będzie napotykała ziemię chwilę później, więc krok się w naturalny sposób wydłuży. Nie zaczynasz hamować, tylko biegniesz kontrolując równowagę i zwracając mocno uwagę, na co stajesz.

Idealne miejsce do takiego treningu, to ścieżka przez wiadukt, szczyt pagórka itp. Wbiegasz mocnym rytmem i płynnie przechodzisz w zbieg tym samym rytmem.

Uwaga: górka nie może być zbyt stroma.

Jak się zbiega na zawodach

Musisz najpierw ocenić, czy zbieg jest łagodny. Jeśli tak, a ponadto nawierzchnia jest w miarę bezpieczna (nie ma zbyt dużo korzeni, wystających kamieni, ruchomych kamyków), to zbiegasz „na samolocik”, odważnie, szybko. Jeśli jednak zbieg jest ostry, stromy, nawierzchnia niepewna – musisz przejść na „zbójnickiego”.

Wtedy również obowiązuje prosta sylwetka (napnij brzuch), mocniejsza praca ramion na boki. Ale nogami drobisz, bijesz rekord rytmu. Zbiegasz małymi, ale bardzo gęstymi kroczkami. Starasz się jednak zachować wysoką dynamikę ruchu, unikasz ciężkiego przyziemienia, odbijasz się raz po raz.

To pokazujemy na koniec filmiku. Godzinny trening zmieściliśmy w dwóch minutach.

Wojciech Staszewski
KS Staszewscy


Polecamy również:


Podziel się: