Tabata, czyli czterominutowy cud treningowy. Także dla biegacza [WIDEO]


Opublikowane w czw., 03/10/2013 - 09:45

Tabata - intensywny trening, który przysłuży się bieganiu

Okazuje się, że nie trzeba przez godzinę dziennie biegać, jeździć na rowerze czy inaczej trenować, żeby być w formie. O dobrą kondycję można zadbać, poświęcając na to... cztery minuty dziennie.

Japończyk Izumi Tabata z Narodowego Instytutu Fitnessu i Sportu w Kanoya opracował w 1996 roku efekt prowadzonych badań. Uznał, że równie efektywny jak standardowy godzinny trening może być jeden krótki, ale ekstremalnie intensywny.

Naukowiec zaproponował ciekawy cykl ćwiczeń, który stał się znany jako tabata. Trening polega na wykonaniu swojego ulubionego ćwiczenia z maksymalnym obciążeniem w ośmiu 20-sekundowych cyklach z 10-sekundowymi przerwami. Mogą to być pompki, brzuszki, skrętoskłony, walenie młotkiem i tak dalej; najlepiej wybrać te, które angażują jak najwięcej partii mięśni.

Brzmi jak łatwizna, ale jest to naprawdę szalenie trudne. Niżej podpisany spróbował raz tabaty z pompkami – w piątym powtórzeniu już ledwo unosił się nad ziemię.

Prawidłowo wykonane ćwiczenie nierzadko sprawia, że trenującemu zbiera się na wymioty, ale tak musi być, a mięśnie pieką jak diabli. Korzyści zaś płynące z tabaty są jednak ogromne. Efekt to bowiem lepsza wydolność aerobowa i anaerobowa, przyspieszony metabolizm i błyskawiczne spalanie tkanki tłuszczowej. Nawet po skończonym ćwiczeniu, gdy leżymy wyczerpani, organizm wciąż spala tłuszcz. Sportowcy mówią na to czterominutowy cud.

– Jest to bardzo ciężki trening, zakwaszający, ale dobry jeżeli ktoś chce szybko budować moc. Trzeba być jednak dobrze przygotowanym pod względem kondycyjnym, dlatego lepiej stopniowo zbierać się do tego ćwiczenia i nie zaczynać od razu z ośmioma cyklami. Niezbędna jest także rozgrzewka, szczególnie tych partii mięśni, które chcemy katować, bo łatwo jest odnieść kontuzję – mówi trener osobisty i zdobywca maratońskiej korony Ziemi Robert Celiński.

Tak wygląda tabata w wykonaniu mięśniaka z brodą. Jak widać i on pod koniec - jak to mówią piłkarze - oddycha rękawami:

Powodzenia!

ŁZ

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce