W czym schodzący z tras ultra są gorsi od finiszerów? Naukowcy już wiedzą


Co różni finiszerów ultramaratonów od tych, którzy schodzą z ich trasy? Czy można zrobić coś, oprócz oczywiście samego treningu, by zwiększyć szansę na przekroczenie linii mety? Zdaniem naukowców można.

W poszukiwaniu pozasportowych czynników decydujących o ukończeniu lub nieukończeniu biegu, badacze zaprosili do udziału w badaniu 221 ultramaratończyków w wieku od 18 do 61 lat. Wszyscy przed startem wypełniali formularze szczegółowo badające ich nastawienie do biegu w obszarze: czynników motywacji, psychicznej postawy i strategii postępowania. W formularzu, biegacze określali czy i w jakim stopniu zgadzają się z zaproponowanymi zdaniami. Wśród propozycji znalazły m.in. takie stwierdzenia: „chcę ukończyć ten bieg”, „czuję, że jestem w stanie to zrobić”. Ultramaratończycy mogli się również zgodzić bądź nie, z 18 strategiami radzenia sobie z biegiem.

Uczestnicy badania startowali w Cote d’Azur Mecantour Ultra-Trail, w którym trzeba przebiec 140 km i 10 000m przewyższeń. Na starcie tej imprezy zameldowało się 519 biegaczy. 262 ukończyło bieg, 257 tego nie zrobiło. W badanej grupie było 96 finiszerów. Różnica między nimi a 125 biegaczami, którzy zeszli z trasy była ukryta w formularzach.

Okazało się, że finiszerzy mieli więcej punktów w tzw. poczuciu własnej skuteczności, czyli po prostu mocniej wierzyli, że są w stanie zrealizować cel. Przed biegiem deklarowali również chęć jego ukończenia. Natomiast ci, którzy nie dobiegli do mety, oprócz niższej punktacji w tym zakresie, częściej nie mieli strategii na bieg.

Naukowcy wyciągnęli z tych danych wniosek, że nastawienie odgrywa dużą rolę w ultra i oprócz treningu fizycznego, nie zaszkodzi wytrenować także głowę. To ona decyduje o sukcesie lub porażce.

IB

źródło


Polecamy również:


Podziel się: